Rolnicy, którzy z powodu wysokiego poziomu wody w Noteci, nie mogli skosić swoich łąk położonych nad rzeką, nie muszą się martwić, że stracą dopłaty. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydała właśnie w tej sprawie oświadczenie korzystne dla rolników.
W sytuacjach nadzwyczajnych, takich właśnie jak zalanie łąk, agencja może zwolnić rolników z obowiązków, które trzeba wypełnić, żeby otrzymać unijne pieniądze, albo wyznaczyć im inny, bardziej realny termin.
Rolnicy muszą jednak pamiętać, żeby 10 dni po tym, gdy poziom wód w Noteci obniży się na tyle, żeby można się dostać na łąką, powiadomić o wcześniejszych trudnościach kierownika Biura Powiatowego ARiMR, w którym składali wniosek o dopłaty. W wypadku rolników z gmin Miasteczko Krajeńskie i Białośliwie będzie to agencja w Pile.
Jeżeli tego nie zrobią, stracą pieniądze.
Czy rolnicy z nadnoteckich łąk zawsze będą skazani na kaprysy rzeki? Odpowiedzi będą szukać specjaliści, których senator PO Piotr Głowski chce ściągnąć na jesienną konferencję poświęconą Dolinie Noteci.