Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Julita Lehmann, sołys Dobrzycy: Sołtys nie musi być Supermanem

Agnieszka Świderska
Agnieszka Świderska
Julita Lehmann
Julita Lehmann Fot. Sławomir Nakoneczny
Kim jest współczesny sołtys? Ile potrafi społeczność? I dlaczego warto pójść i wrzucić do urny swój głos w trwających właśnie w gminach wyborach sołeckich. O tym wszystkim w rozmowie z Julitą Lehmann, sołtysem Dobrzycy.

Jak było w pani przypadku? Co zadecydowało o starcie?

Moja kadencja jest krótka gdyż zostałam wybrana w wyborach uzupełniających po rezygnacji poprzedniego sołtysa. Mieszkańcy, sąsiedzi – to oni zgłosili moją kandydaturę. Uznałam, że rola sołtysa ma wspólny mianownik z działaniami jakie realizowałam będąc członkiem założycielem Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Dobrzyca” czy członkiem Grupy Odnowy Wsi, z którą otrzymaliśmy pierwszą dotację ze środków zewnętrznych na zadanie w Dobrzycy. Ten wspólny mianownik to nasza wieś i jej mieszkańcy ale przede wszystkim, praca społeczna.

Jak wyglądały pani wyobrażenia na temat funkcji sołtysa, a jak rzeczywistość?

Moje wyobrażenie o jego pracy nie ograniczało się jedynie do wizji osoby odpowiedzialnej za pobieranie podatków i zawiadamiania o zebraniach. Czułam, że jest to funkcja z ogromnym potencjałem, który należy tylko odpowiednio wykorzystać. I nie pomyliłam się. Sołtys ma wpływ na bardzo wiele rzeczy oraz na to co się dzieje czy nie dzieje we wsi. Przede wszystkim dlatego, że jest blisko mieszkańców. Jego rolą jest kontakt z urzędem i samorządem aby na bieżąco rozwiązywać problemy, odpowiadać na potrzeby mieszkańców i wpływać na rozwój wsi. Nie musi być Supermanem, ale powinien mieć odwagę reprezentować mieszkańców i ich postulaty przed Radą Gminy czy wójtem.

Co to znaczy być dziś nowoczesnym sołtysem? Na ile sołtys powinien być liderem lokalnej społeczności?

Wszyscy i to w każdej dziedzinie idziemy z duchem czasu. Tym samym, zmieniają się potrzeby mieszkańców oraz otoczenie w jakim żyjemy. Nie dziwi zatem fakt, że przed sołtysami stają nowe wyzwania. Chcemy, żeby nasz sołtys był animatorem życia społecznego i kulturalnego, żeby potrafił słuchać i rozmawiać z ludźmi.

Chcemy, żeby nasz sołtys był animatorem życia społecznego i kulturalnego, żeby potrafił słuchać i rozmawiać z ludźmi.

Ważne jest aby potrafił zmotywować do działania społecznego na rzecz swojej wsi. Kluczowa jest jego gotowość i otwartość na nowe pomysły dotyczące rozwoju wsi, ale także możliwości jakie daje otoczenie w dzisiejszych czasach. Wiele w tych kwestiach zależy od człowieka, którego wybieramy na stanowisko sołtysa. Sam fakt, że wybraliśmy kogoś do tej funkcji powoduje, że staje się on liderem lokalnej społeczności. Myślę, że najważniejszym jest to, czy lubi swoją pracę, która jest przede wszystkim pracą społeczną, wymagającą poświęcenia czasu prywatnego, zaangażowania. Żeby jednak sołtys mógł się wywiązać z zadań, często trudnych, potrzebuje pomocy bo bez zaangażowania mieszkańców będzie mu trudno cokolwiek we wsi zmienić.

Czy stowarzyszenia to już warunek konieczny rozwoju sołectwa?

Sformalizowana grupa czy też stowarzyszenie działające w sołectwie, zrzeszające jego mieszkańców nie jest warunkiem koniecznym rozwoju ale jest istotnym narzędziem dającym dużo więcej możliwości. Otwierają się przed sołectwem drzwi do pozyskania środków zewnętrznych. Wszystkie sukcesy sołectwa i stowarzyszenia są wspólne, gdyż inicjowane i realizowane przez mieszkańców.

Wszystkie sukcesy sołectwa i stowarzyszenia są wspólne, gdyż inicjowane i realizowane przez mieszkańców

Do planów i zadań na ten rok przygotowywaliśmy się przez cały ubiegły rok. Mając gotowy plan, przygotowane projekty szukamy źródeł ich finansowania oraz przygotowujemy się do konkursów. Łączymy przy tym cele sołectwa i stowarzyszenia. Współpracujemy aktywnie z Urzędem Gminy w Szydłowie i wójtem. Dzięki tej współpracy realizujemy zadania w sołectwie przy wsparciu samorządu. Największym naszym sukcesem, po niespełna roku działalności, jest pozyskanie 30 tysięcy złotych na budowę długo oczekiwanego w Dobrzycy boiska do piłki nożnej. Projekt uzyskał dofinansowanie w konkursie „Moja Mała Ojczyzna” Fundacji BGK. Boisko powstanie w najbliższych miesiącach. We wrześniu ruszy kolejne wydarzenie w naszej wsi dedykowane kobietom. „Dobrzyca jest kobietą - projekt pisany szminką”

We wrześniu ruszy kolejne wydarzenie w naszej wsi dedykowane kobietom. „Dobrzyca jest kobietą - projekt pisany szminką”

otrzymało 18 tysięcy złotych dofinansowania z LGD Krajna nad Notecią. W ramach niego nasze panie będą uczestniczyły w warsztatach i zajęciach edukacyjnych prowadzonych w naszej wsi. To jednak nie wszystkie wydarzenia w tym roku. Mamy ich o wiele więcej. Gdyby nie stowarzyszenie, sołectwo nie miałoby możliwości wzięcie udziału w żadnym z tych konkursów z powodów formalnych. Może kiedyś to się zmieni i sołectwo otrzyma osobowość prawną.

Jak definiować dziś sołectwo? Czym może być? Jak przekonać mieszkańców, że warto wziąć udział w wyborach do rad sołeckich?

Co do definicji to ona raczej się nie zmieniła. Sołectwo to nadal jego mieszkańcy. Aby jednak zrealizować plany i wdrożyć inicjatywy potrzebne jest ich zaangażowanie i wsparcie. Pomysłów na działania są tysiące. W każdej wiosce można zrealizować bardzo dużo cennych inicjatyw rozwiązujących lokalne problemy. Można stwierdzić, iż jakość funkcjonowania społeczności lokalnej i jakość życia w danej społeczności jest wprost proporcjonalna do poziomu zaangażowania mieszkańców. A zacząć powinno się właśnie teraz, kiedy wybieramy sołtysów i rady sołeckie. Tylko przez oddanie swojego głosu a także kandydowanie mamy realny wpływ na to co się będzie działo w naszej wsi.

Czy Dobrzyca to fenomen, że ludzie się tu chętniej angażują, czy może trzeba to w ludziach rozbudzić, dać im pretekst?

Trzeba rozbudzić. Pokazać, że działania przynoszą efekt. Nie możemy niczego narzucać a raczej proponować, pokazywać możliwości. Inne potrzeby mają mieszkańcy wsi typowo rolniczych a inne na przykład Dobrzycy, która została nazwana „sypialnią Piły”. Dobrzyca to nie fenomen. Mieszkańcy wszędzie są tacy sami: jedni zaangażowani i chętni do pomocy, inni mniej lub wcale.

Dobrzyca to nie fenomen. Mieszkańcy wszędzie są tacy sami: jedni zaangażowani i chętni do pomocy, inni mniej lub wcale

Cały czas pracujemy nad tym i podejmujemy działania aby jak największą grupę aktywizować bo to niezwykle istotne. Służą nam do tego celu realizowane projekty integrujące i angażujące mieszkańców. I one naprawdę przynoszą efekty. Dołącza coraz to większa liczba mieszkańców chętnych do pomocy, co naprawdę cieszy i jest inspiracją dla innych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak postępować, aby chronić się przed bólami pleców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Julita Lehmann, sołys Dobrzycy: Sołtys nie musi być Supermanem - Piła Nasze Miasto

Wróć na pila.naszemiasto.pl Nasze Miasto