Mały Olek to ,,pacjent-zagadka”. Nikt nie wie, co mu dolega...

Martin NowakZaktualizowano 
2-letni Aleksander Sibik ma wiele chorób, które nie wiadomo skąd się wzięły. Potrzebuje właściwej diagnozy i pieniędzy, które pokryją koszty leczenia

Oluś - to 2-letni mieszkaniec Piły, który mógłby poznawać świat w najlepsze, ale nie może ze względu na stan swojego zdrowia. Co mu dolega? No właśnie, tego - jak się okazuje - nie wie nikt!

Lekarze mówią o nim ,,pacjent-zagadka” i nie potrafią postawić jednej diagnozy, od której zależy przecież jego życie. To póki co jest dla niego bardzo okrutne. Chłopiec bowiem nie słyszy, prawie nie widzi i cierpi na długą listę schorzeń. Każdego dnia cierpi.

Olek był długo wyczekiwanym dzieckiem przez swoich rodziców. Przyszedł na świat w 39 tygodniu ciąży jako zdrowy, śliczny chłopiec. Dostał aż 10 punktów w skali Apgar. Przez kilka miesięcy rozwijał się prawidłowo, ale z czasem rodzice zauważyli u niego niepokojące objawy.

- W czwartym miesiącu życia syn przeszedł szczepienia m.in. przeciw pneumokokom. Od tego momentu zaczął się koszmar i z każdym miesiącem zaczęły czepiać się go coraz to inne choroby - mówi matka chłopca, pani Anna Migocka.

Kobieta nie wie czy to szczepionki miały na niego taki zły wpływ, czy problem tkwi w czym innym. Próbuje się tego dowiedzieć, chodząc od ponad roku od drzwi jednego gabinetu lekarskiego do drugiego.

- Na początku mój niepokój wzbudziło to, że miał opuchnięte, skośne oczka. Lekarze uspokajali mnie twierdząc, że taka jest jego ,,uroda”, ale w głębi czułam, że coś jest nie tak i udałam się do innych specjalistów - mówi Anna Migocka.

U Olusia wykryto w końcu częściowy zanik nerwu wzrokowego w obu oczkach i barwnikowe zwyrodnienie siatkówki, przez co z dnia na dzień coraz słabiej widzi.

- Mój synek widzi tyle, jakby patrzył przez dziurkę od klucza, a może całkowicie stracić wzrok - podkreśla pani Anna.

Poza tym, w ciągu kilku miesięcy chłopiec też z niewiadomych przyczyn stracił słuch.

- Zapamiętał tylko te słowa, których nauczył się przez pierwsze miesiące swojego życia, czyli np. ,,mama” i ,,baba”. Wymawia je, ale nie uczy się już żadnych nowych. Z racji tego, że nie widzi, co chwilę przewraca się i uderza o różne przedmioty, przez co nie możemy stracić go ani na chwilę z pola widzenia.

Lista przypadłości, na które cierpi jest bardzo długa. Należą do niej m.in.: oczopląs nastawczy, kwaśnica oddechowa, dysmorfia twarzy, koślawość stópek, brak odporności, zez zbieżny czy nadpobudliwość ruchoma.
Poza tym wszystkim ma drżenia kończyn oraz główki, a do tego problem z utrzymaniem równowagi. Jego organizm nie przyswaja witamin i minerałów, dlatego ma anemię. Ma też przepuszczalność jelit - treść pokarmowa, wraz z toksynami przedostaje się do organizmu, trując go.

- Synek ma bardzo chorą wątrobę i nie ma odporności, przez co ciągle choruje. Zwykłe przeziębienie trwa u niego cały miesiąc, na co nie pomagają żadne leki - mówi Anna Migocka.

Kobieta ma nadzieję, że w końcu znajdzie się lekarz, który zdiagnozuje jej syna i będzie mógł on normalnie zacząć funkcjonować. Póki co chce zakupić dla niego aparaty słuchowe, których koszt wynosi kilkanaście tysięcy złotych. Właśnie stara się o dofinansowanie tego zakupu.

Przede wszystkim chciałaby, aby Oluś mógł znów widzieć świat. Szansą na to może być wszczepienie komórek macierzystych w Chinach, lub przeszczep nerwu wzrokowego w Rosji . Wiążą się z tym jednak kolejne pieniądze - tym razem około 100 tys. złotych.

W tej chwili rodzice chłopca szykują się jednak na wyjazd do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie ma zostać dokładnie przebadany.

- Mam nadzieję, że wyjedziemy stamtąd z właściwą diagnozą i że lekarze pomogą Olkowi wyzdrowieć.

MOŻNA POMÓC

Tymczasem każdy może ofiarować na rzecz chłopca dowolną kwotę pieniędzy na indywidualny numer rachunku bankowego Aleksandra: mBank SA 96 1140 2004 0000 3202 7797 6675. Poza tym na facebooku powstała strona ,,Leczenie Olusia. NIE CHCĘ BY ZAPADŁA CIEMNOŚĆ”, na której odbywają się różne licytacje.

W sobotę 1 czerwca, na targowisku miejskim w Pile odbędzie się natomiast impreza ,,Gramy dla Olusia”, podczas której można będzie wrzuć pieniążki do puszek na leczenie chłopca i wziąć udział w licytacjach na jego rzecz.
Tego dnia będzie można m.in. obejrzeć pokaz sztuk CAPOERIA BRASIL oraz pokaz podnoszenia ciężarów przez Grzegorza Peksę.

Wideo

Materiał oryginalny: Mały Olek to ,,pacjent-zagadka”. Nikt nie wie, co mu dolega... - Piła Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3