Alert w Skrzatuszu: chcemy pomagać potrzebującym!

Wojciech Dróżdż
Wojciech Dróżdż
Takie proste, a takie skuteczne: lokalna społeczność w Skrzatuszu przypomina, że w grupie drzemie wielka siła. Mieszkańcy zjednoczyli się w marcu, kiedy koronawirus wywrócił naszą codzienność do góry nogami. Dzięki bezinteresownej współpracy dużego grona ludzi dobrej woli, wielu potrzebujących otrzymało konkretne wsparcie i to nie tylko w postaci maseczek. Janusz Drożdż, aktywny sołtys Skrzatusza i koordynator inicjatywy mówi wprost: będziemy działać dalej. Nawet, gdy pandemia minie!

Akcję Pomocy Społecznej „Alert” zainicjowano w niewielkim Skrzatuszu 16 marca, czyli zaraz po tym, gdy rząd podzielił się złymi informacjami na temat ogólnoświatowej zarazy i przedstawił długą listę zakazów. Sołtys skrzyknął mieszkańców i akcja ruszyła z miejsca. Szycie maseczek (duże ukłony w stronę mieszkanek Skrzatusza, Plut i Cochu), zakup rękawiczek, pozyskiwanie płynu do dezynfekcji to jeden z filarów akcji. Drugim była spontaniczna pomoc potrzebującym, których w domu zamknęła na klucz kwarantanna. - Robiliśmy im zakupy, wspieraliśmy w inny sposób. Co najwspanialsze, kiedy te osoby mogły już wyjść z domów, same zaczęły włączać się do naszego przedsięwzięcia! Na przykład pani Magda z mężem piekli chleby, które później rozdawaliśmy mieszkańcom.
„Alert” robił się wyrazistszy, trafiał do coraz szerszego grona odbiorców. Również w Pile, gdzie pod koniec kwietnia, na targowisku w centrum miasta, mieszkańcy Skrzatusza rozdawali pilanom rękawiczki i inne przydatne im akcesoria. A także cukierki, którymi słodzili życie osób zmęczonych wizją atakującej zewsząd choroby.
Nie byłoby tych darów, gdyby nie sponsorzy i przyjaciele akcji. - Pomaga nam wiele instytucji, choćby stowarzyszenie Pro Historia et Patria im. płk. Jerzego Klejna, Zakon Maltański, Związek Oficerów Rezerwy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego i wiele innych, również z zagranicy. Odwdzięczamy się, pomagając także poza obszarem sołectwa. Jak trzeba, to z naszymi darami i rękoma skorymi do pomocy jedziemy nawet do stolicy!
Nie tylko koronawirus mobilizuje sołtysa i pozostałych. Główną motywacją jest szacunek dla drugiego człowieka i świata. Przykłady? Bogate śniadanie wielkanocne, przygotowane z myślą o najuboższych oraz sprzątanie pobocza przy trasie Szydłowo – Skrzatusz, które zorganizowano 26 marca. - Może trudno w to uwierzyć, ale zebraliśmy tam prawie osiem ton śmieci! A co do poczęstunku dla osób bezdomnych: przyrządzimy im również wieczerzę wigilijną – zapewnia Janusz Drożdż. On i jego licząca około 60 osób ekipa nadal robią innym zakupy, wożą do lekarzy, sklepów i banków, pomagają w zdobyciu książek, a nawet pracy. Ich zaangażowanie potwierdza starą prawdę, że w sercu człowieka tkwi wiele dobra, a razem można pokonać wszelkie kryzysy. I choroby.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie