Dojrzały piętnastolatek, dramat w wieżowcu, sportowy (nie) urodzaj. Tygodnik Pilski, 1994 rok

Wojciech Dróżdż
Wojciech Dróżdż
"Tygodnikowi Pilskiemu" stuknęła piętnastka! Okolicznościowe wspomnienia przeplatały się z bogatą pulą informacji. Tragicznych (zabójstwo w jednym z pilskich bloków), nieprzyjemnych (seryjne porażki pilskich siatkarek), ale i sympatycznych (kolejny żużlowy Turniej Gwiazdkowy). Czas domknąć 1994 rok, wkrótce kolejne odcinki.

Nr 770, 23.10.1994 r.

Siatkarki Prasy Piła na inaugurację rozgrywek I ligi (seria A) doznały wysokich porażek w Policach, ulegając mistrzyniom kraju, w sobotę 3:0 (15:1, 15:5, 15:3) i w niedzielę również 3:0 (15:1, 15:6, 15:4). Pierwszy mecz trwał jedynie 38 minut, drugi był nieco dłuższy, ale nie zmienia to faktu, że w obu pilanki nie miały nic do powiedzenia. Policzanki górowały zdecydowanie we wszystkich elementach, więc nic dziwnego, że trener Chemika – Waldemar Kuczewski potraktował dwumecz bardziej treningowo, wprowadzając do gry drugą rozgrywającą i próbując nowych rozwiązań taktycznych.

Nr 772, 6.11.1994 r.

Oczekiwany z dużym zainteresowaniem mecz Północ – Południe w niedzielne popołudnie wisiał z powodu deszczu dosłownie na włosku, jednak aura zlitowała się nad fanami speedwaya i na czas zawodów przestało padać. Składy obu drużyny wytypowali czytelnicy „Tygodnika Żużlowego”, ukazującego się w Lesznie. Piła dostała organizację imprezy, co na pewno było dużym wyróżnieniem dla naszych działaczy. Do Grodu Staszica zjechali się kibice z różnych stron kraju. Niestety było wśród nich sporo pseudokibiców, których interesowały tylko rozróby. Tym samym po raz pierwszy na stadionie żużlowym w Pile dochodziło do gorszących scen. Policja na szczęście interweniowała zdecydowanie i w porę. Kilkunastu najbardziej krewkich chuliganów policja zatrzymała. (i)

Nr 773, 13.11.1994 r.

Dużą sensację wzbudziła parada słoni na pilskich ulicach. Temu niecodziennemu obrazkowi przyglądały się rzesze przechodniów, a kierowcy samochodów zwalniali nie chcąc ryzykować kolizją z potężnymi zwierzętami. Słonie zaś, nieświadome zamieszania, jakie wywołują, spokojnie sobie spacerowały. A może by tak straż miejska wzięła kilka takich stworzeń na etat… Dopiero byłby porządek, bo nie da się ukryć, że ich widok na ulicach musi budzić respekt u wszystkich użytkowników dróg. Z kronikarskiego obowiązku odnotujemy jeszcze, że słonie pochodziły z cyrku „Poznań”.

Nr 775, 27.11.1994 r.

„Tygodnikowi Pilskiemu” stuknęło 15 lat. Niby to niewiele, ale w tym regionie możemy pochwalić się zdecydowanie najdłuższym stażem i największym dorobkiem. Tych 15 lat przypadło na najciekawszy okres w powojennej historii Polski. Tygodnik, jak my wszyscy, przebył ciekawą drogę. Narodził się, kiedy nastąpił zmierzch ery gierkowskiej. Ząbki wyrzynały mu się, gdy kraj zachłystywał się pierwszą wolnością. Dwie świeczki na torcie urodzinowym gasił mniej więcej w tym czasie, kiedy generał Jaruzelski zdecydował się wypowiedzieć wojnę swojemu narodowi. Wiek przedszkolny i pierwsze lata szkoły przypadły Tygodnikowi na okres nieudanych socjalistycznych reform, ale historii Polski mógł już od początku uczyć się prawdziwej, bo akurat wtedy spotkał Solidarność i wolność. Podstawówkę przychodzi mu kończyć w kraju wolnym i demokratycznym.

Nr 777, 11.12.1994 r.

Dwa lata temu jeden z uczniów szkoły podstawowej stracił oko. W ubiegłym roku dziewczynka została kaleką na całe życie tracąc słuch. Podobnych przypadków, może nie tak tragicznych w skutkach, ale równie niepotrzebnych i bezsensownych wydarzyło się o wiele więcej. A przyczyną każdego z nich były wybuchające w dłoniach, kapturach, pod nogami, na klatkach schodowych petardy, fajerwerki i inne pirotechniczne akcesoria. (W. Żużewicz)

Nr 778, 18.12.1994 r.

Pirotechniczne zainteresowania zakończyły się tragicznie dla 14-letniego mieszkańca Wałcza. 9 grudnia po południu chłopiec zamknął się w swoim pokoju, wziął do ręki pocisk kaliber 11,7 mm, który wykorzystywany jest do karabinów maszynowych. Nie miał żadnych złych przeczuć, bo już wcześniej rozbroił 6 takich naboi. Wierzył, że ma wprawę. Kiedy odłączył pocisk od łuski, doszło do zapalenia się prochu… Pocisk trafił chłopca w pierś i utkwił w okolicy serca. Czternastolatek zmarł na miejscu. Policja wykonując rutynowe badania, znalazła w pokoju chłopca 6 łusek, 5 pocisków i pudełko, w którym znajdowało się już trochę prochu. Istnieją podejrzenia, że zamierzał on wybuchami uczcić Nowy Rok. (boż.)

Nr 778, 18.12.1994 r.

Późnym wieczorem 6 grudnia doszło do szczególnie wstrząsającej tragedii. Z rąk dwóch dorastających synów zginął bowiem 50-letni Jerzy S. (…) W domu państwa S. nigdy nie dochodziło do poważniejszych awantur. Bo choć gospodarz nie stronił od alkoholu, to jednak rodzina przez lata nauczyła się z nim postępować: każdy milczał i robił swoje. (…) Tego wieczoru jednak nie wytrzymali, zawiodły nerwy. Coś musiało ich wyjątkowo silnie poruszyć, skoro puściły hamulce i ruszyli do rękoczynów. Czy tylko nagromadzone przez lata urazy, czy coś jeszcze? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że Jerzy S. wrócił do domu podpity, pokręcił się trochę po mieszkaniu i znowu wyszedł. Gdy pojawił się po godzinie czy dwóch – był jeszcze bardziej wstawiony. Między małżonkami doszło do sprzeczki… Z pomocą matce pospieszyli synowie, w przedpokoju doszło do szarpaniny, zaczęły padać ciosy, zgasło światło… (…) Jerzy S. już nie wstał z podłogi. Lekarz z pogotowia stwierdził zgon. (A.F.)

Nr 779, 25.12.1994 r.

Najprawdopodobniej jeszcze w pierwszych dniach nowego roku mieszkańcy województwa pilskiego będą mogli odbierać programy emitowane przez poznański Ośrodek Telewizji. Program ten zastąpi nadawany od kilkunastu lat na teren pilskiego województwa program TVP Szczecin. Za emisją programów z Poznania już od dłuższego czasu opowiadali się m. in. członkowie wojewódzkiego Sejmiku Samorządowego, pilscy parlamentarzyści i wojewoda. (…) W październiku 1995 roku na złom przekazany też zostanie stary maszt Centrum Nadawczego w Rusinowie. Nowy maszt, którego budowa rozpocznie się prawdopodobnie już w styczniu przyszłego roku, osiągnie 316 metrów. (db.)

Nr 779, 25.12.1994 r.

Niektórzy kibice do ostatniej chwili nie wierzyli, że Świąteczny Turniej Żużlowy w Pile dojdzie do skutku. Za pośrednictwem telefonu klubowego upewniano się, czy warto wybrać się na stadion przy ulicy Bydgoskiej. Nie da się ukryć, że pewne obawy mieli także organizatorzy. Arena zmagań nie była w najlepszym stanie, a zmrożona nawierzchnia nie zachęcała do jazdy. Nie załamało to jednak miejscowych działaczy i wspomagających ich ekip. Doprowadzili oni tor do odpowiedniego stanu (…). Dziesięć tysięcy widzów przez blisko godzinę czekało cierpliwie na rozpoczęcie imprezy. Wreszcie na torze pojawił się… Święty Mikołaj i wkrótce wszystko stało się jasne.

Śląsk może stracić miliard euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie