Działki przeżywają renesans. Nowych działkowców nie brakuje!

Redakcja
- Jesienią było u nas 367 użytkowanych działek. W tym roku ponad 50 kolejnych znalazło swoich właścicieli – informuje Alicja Rozmus, prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego im. 40-lecia Wojska Polskiego w Pile. Całkiem niedawno jedną z tych działek nabyli Bogumiła i Piotr Chabowscy.

- Formalności dokonaliśmy w kwietniu. Chcieliśmy to zrobić wcześniej, ale epidemia trochę nas wyhamowała. Można powiedzieć, że mieliśmy szczęście, bo działkę kupiliśmy, kiedy ceny były niższe niż obecnie. Teraz uzbrojona działka kosztuje więcej, ponieważ wiele rodzin szuka odpoczynku z dala od miejskiego zgiełku i zamkniętych placów zabaw – mówią rodzice trojga dzieci: Doroty, Marka i Ewy, które podczas naszej rozmowy wspaniale się bawią, nie oczekując żadnej pomocy od dorosłych.
O działce myśleli już w poprzednich latach. Raz nawet udało się nabyć jedną z nich w centrum miasta, ale za mało mieli czasu, żeby się nią zająć. Tym bardziej, że była w stanie surowym. Musieli powiedzieć „pas”. - Za to tutaj przejęliśmy teren z kompletnym wyposażeniem. W grę wchodzi więc jedynie bieżące utrzymanie terenu, ewentualnie jakieś drobne ulepszenia – informują, dodając, że decyzję podjęli natychmiast, bo okazja była wyjątkowa. I rzeczywiście, działka przyciąga wzrok. A uprawy rosną w oczach: - Zastaliśmy tutaj borówki, winogrona, maliny, agrest, porzeczki, poziomki, piwonie i drzewa owocowe: wiśnię, czereśnię, jabłoń – wylicza Bogumiła, która z mężem zasiała kolejne skarby: truskawki, brokuły, pomidory, cebulę, buraki, marchew, ogórki i sałatę. Może nie w ilościach hurtowych, ale wystarczających, żeby od czasu do czasu przekąsić coś zdrowego i ucieszyć oko własnymi uprawami. - Pochodzę ze wsi. Zawsze obok domu był ogród, w którym hodowaliśmy warzywa, dlatego tak lubię pracę przy roślinach. Poza tym zawsze mogę liczyć na cenne podpowiedzi mamy – mówi Bogumiła. Piotr dodaje, że nie przeszkadza mu duża ilość pracy, jaką muszą włożyć w uprawianie własnego skrawka ziemi: - Wprost przeciwnie – bardzo lubię aktywny wypoczynek. Najbardziej w posiadaniu działki podoba mi się to, że kilka minut po wyjściu z domu jestem w zupełnie innym świecie. I czuję się jak na urlopie. To miejsce bardzo mi się podoba. Chciałbym jeszcze udoskonalić nasz taras. Przydałaby się drewniana balustrada lub podłoga.
Rodzina Chabowskich przyjeżdża tu niemal codziennie, a obowiązkowo w każdy weekend. Jak nie pada, to muszą podlewać uprawy, a po ulewach – pielić chwasty. Dzieci świętują narodziny każdego nowego owocu. Pierwszą własną truskawkę rodzice podzielili na trzy części. Smakowała wyjątkowo! Wyjątkowy jest też pejzaż wokół działki. Nieco dalej, za solidnym płotem, który właśnie zyskuje nowe życie, regularnie przejeżdża pociąg relacji Piła – Kołobrzeg. A tuż za altaną państwa Chabowskich znajdują się letnie posiadłości znacznie bardziej doświadczonych działkowców, którzy chętnie służą pomocą: - Tacy sąsiedzi to skarb. Zawsze możemy na nich liczyć. Jest się do kogo uśmiechnąć, porozmawiać. Zresztą już na pierwszy rzut oka widać, że działkowcy bardzo siebie szanują – mówią zgodnie Bogumiła i Piotr.
Wychodząc z ogrodu, spotykam Alicję Rozmus, prezesa ROD im. 40-lecia Wojska Polskiego. Nie byliśmy umówieni, ale mimo to szefowa ogrodu chętnie oprowadza mnie po nim, odpowiadając przy okazji na wszystkie pytania. - Pełnię rolę prezesa i gospodarza jednocześnie. Już czwarty rok pracuję tu społecznie na pełnych obrotach, ale bardzo kocham to zajęcie. Jestem tutaj całymi dniami, od rana do nocy. Można powiedzieć, że mam tu urlopy bez urlopów – mówi z uśmiechem. Pani prezes nie ukrywa, że bardzo dba o czystość ośrodka i tego samego wymaga od działkowców. - Pod tym względem jest coraz lepiej. Nasz ogród jest jednym z największych w Pile, dlatego mamy o co dbać. Aktualnie wymieniamy ogrodzenie na znacznie solidniejsze. W miejscu, które jeszcze niedawno było wysypiskiem, rozbudowujemy plac zabaw wraz z ogrodem szkoleniowym. Na naszym terenie znajduje się też las, w którym jesienią można zebrać duże ilości grzybów. A ponieważ ogród jest położony na osiedlu Górnym, nie musimy się zmagać z częstymi podtopieniami działek. Starsi gospodarze stawiają przede wszystkim na uprawy, młodsi – na rekreację. Jest tu miejsce dla każdego – opowiada z entuzjazmem.
Wychodząc, zauważam kolejne działki, które zmieniają swoje oblicze. - Tak, jeszcze niedawno był tutaj ugór. Nowi właściciele wzięli sprawy w swoje ręce i dają tym miejscom drugie życie – czyta w moich myślach Alicja Rozmus.
Nie da się ukryć, że działki przeżywają renesans. Może więc warto samemu poszukać swojej małej, zielonej przystani?

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie