Nie milkną protesty w sprawie likwidacji parkingu. Starosta składa uwagi do projektu

Michalina Pieczyńska-Chamczyk
Michalina Pieczyńska-Chamczyk
Udostępnij:
Mija właśnie termin składania uwag do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Piły w rejonie skrzyżowania ulic Okólnej, Bydgoskiej i Kusocińskiego, który od 21 marca do 21 kwietnia br. był wyłożony do publicznego wglądu.

Projekt tego planu wywołał wzburzenie wśród mieszkańców bloków przy ulicy Bydgoskiej korzystających z parkingu zlokalizowanego wzdłuż ulicy Okólnej. Plan zakłada bowiem możliwość likwidacji tego parkingu z przeznaczeniem pod budowę mieszkaniową wielorodzinną. Drugim punktem zapalnym jest zapis mówiący o przeznaczeniu terenu, na którym obecnie stoją pawilony handlowo-usługowe pod poszerzenie pasa drogowego.

Swoje uwagi do wspomnianego planu złożył starosta pilski. Ich treść przedstawił podczas konferencji prasowej. Główne uwagi przedstawiają się następująco:

  • W projekcie planu nie uwzględniono istniejących powiązań funkcjonalno-przestrzennych projektowanego terenu z terenem istniejącej zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej – zdaniem starosty pilskiego teren parkingu „promieniuje” na całą okolicę i związany jest nie tylko z sąsiadującymi budynkami, ale wiąże się z siecią wszystkich pobliskich parkingów;
  • W projekcie planu zawarto niekorzystny wskaźnik dla ilości miejsc postojowych – w planie podano wskaźnik 1, co oznacza, że na jedno mieszkanie przypada jedno miejsce postojowe. Zdaniem autora poprawek, wskaźnik ten powinien wynosić 1,2, co w praktyce pozwoliłoby na wykonanie 6 miejsc parkingowych na każde 5 mieszkań;
  • W projekcie planu nieprawidłowo określono dostęp komunikacyjny do budynków usługowych z ulicy Okólnej – autor poprawek wątpi w sens zabezpieczania terenu na poczet poszerzenia drogi, która została już wykonana wraz z kompletną infrastrukturą. Arkadiusz Kubich, wicestarosta pilski podkreśla, że Zarząd Powiatu nie planuje inwestycji w tym obszarze, dlatego nie uważa za zasadne, aby zabezpieczać teren na poczet przyszłego poszerzenia drogi;
  • W projekcie planu nie uwzględniono ustaleń o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej – zdaniem starosty projekt nie jest kompatybilny z dokumentem wydanym w 2013 roku, czyli decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej;
  • Ustalenia zawarte w projekcie planu naruszają uprawnienia zarządcy drogi powiatowej w zakresie opracowania planów rozwoju sieci drogowej – autor poprawek podkreśla, że ulica Okólna jest drogą powiatową w zarządzie powiatu (po 13 latach zerwano umowy z gminą, które dotyczyły zarządzania dogami powiatowymi przez gminę), tym samym rola zarządcy została pominięta, a zdanie nie wzięte pod uwagę.

Starosta Eligiusz Komarowski ze swojej strony proponuje współpracę gminie Piła, w ramach której oferuje sprzedaż działek pod budownictwo mieszkaniowe. Podkreśla również, że w Pile 93 procent inwestycji w budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne realizują prywatne firmy.

Podczas konferencji głos zabrali także mieszkańcy osiedla i właściciele spornych pawilonów. Przedstawicielka mieszkańców, Katarzyna Baraniecka podkreśliła, że wraz z sąsiadami boją się o swoja przyszłość:

- Jesteśmy przerażeni. Na terenie naszego parkingu ma zostać wybudowany pięciokondygnacyjny budynek. Już teraz nie ma miejsca na parkingu. Ja mieszkam w czteropiętrowym bloku, a jak powstanie pięciopiętrowy, to ja słońca nie zobaczę. Obawiamy się także o swoje bezpieczeństwo. Straż pożarna i karetki mają problem z wjazdem, a jak wjedzie ciężki sprzęt? Tego się boimy!

Kobieta nie ukrywa także, że mieszkańcy nie wierzą w zapewnienia, że budynek miałby tylko 5 kondygnacji i obawiają się, że jeżeli Pilska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która jest właścicielem tego terenu, sprzeda go deweloperowi, ten wybuduje tu dużo wyższy, siedmio- lub ośmiopiętrowy blok.

PSM ustami prezesa Szutkowskiego zapewnia – tak wynika z wywieszonych na klatkach schodowych oświadczeń – że nie planuje w spornym miejscu żadnej inwestycji. Mieszkańcy w te zapewnienia jednak nie wierzą i obawiają się przede wszystkim sprzedaży terenu deweloperowi.

Jeden z właścicieli pawilonów powołuje się na spotkanie, w którym uczestniczył w 2018 roku, kiedy to dowiedział się o planach likwidacji pasażu:

- Jestem właścicielem od 1991 roku i do 2018 był spokój. Wtedy dowiedzieliśmy się, że mamy iść pod młotek. Poprosiłem o spotkanie z prezydentem i prezesem Szutkowskim i pamiętam słowa, które tam padły, że „che sobie wybudować tu budynek, a my do tego nie pasujemy” i że jak się zgodzimy, to dostaniemy pierwszeństwo na lokale, które będą na dole. Wtedy zapytałem, czy od nas to odkupią, odpowiedź była, że raczej nie, ale mamy zrobić wycenę. Ludzie wyceny porobili, zapłacili za to i do tej pory było cicho –

wspomina Marian Mamrot, właściciel pawilonu przy Okólnej.

Wszyscy zgromadzeni zgodnie podkreślają też swój żal do prezesa Szutkowskiego o to, że unika spotkania z zainteresowanymi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie