Niebezpieczne pociągi, nowi patroni i śnieg w listopadzie. Tygodnik Pilski, 1993 rok

Redakcja
Za stacją w Kaczorach zapalił się wagon. Obyło się bez ofiar, za to śmierć przyniósł przejazd kolejowy przy Polmozbycie. Mimo listopada, śnieg solidnie przykrył ulice w całym województwie. Część z nich wkrótce miała otrzymać nowe nazwy, a po wszystkich trzeba jeździć ze światłami włączonymi również w ciągu dnia. Wtedy była to nowość, do której kierowcy musieli się długo przyzwyczajać.

Nr 720, 7.11.1993 r.

Gdziekolwiek się pojawiają, można je od razu rozpoznać bez większych problemów. Wysokie, smukłe, uśmiechnięte i przeważnie ubrane na sportowo dziewczyny, wzbudzają podziw mieszkańców Grodu Staszica. I w tym momencie już wiadomo o kogo chodzi. Opis sylwetek pasuje tylko do jednego zespołu ekstraklasy w naszym województwie, a mianowicie do drużyny siatkarek założonej przed kilku miesiącami, czyli Prasy Piła (dawniej Sokół – Ekolog). (…) W drużynie przeważa system „dwójkowy” - zaprzyjaźnione siatkarki często wspólnie przyjeżdżają na trening jednym samochodem, w parach wykonują większość ćwiczeń, ale nie jest to reguła. Raczej rzadko siatkarki udają się gdzieś w większej grupie, jeśli już to wzajemnie odwiedzają się w domu. (Krzysztof Lewandowski)

Nr 720, 7.11.1993 r.

21 października pilska policja, przedstawiciele Komitetu Kinematografii i pracownicy Biura Ochrony Własności Intelektualnej przeprowadzili kontrolę 26 wypożyczalni kaset w Pile. Przez ręce kontrolerów przeszło 15.600 kaset, z czego 211 uznano za pirackie. Większością z nich obracały wypożyczalnie małe, większe – piractwa już się wystrzegają. W dwóch przypadkach w wypożyczalniach natknięto się na kasety ze słynnym szlagierem „Park Jurajski”, wyświetlanym na razie wyłącznie w kinach. Warto przypomnieć, że wszelki obrót nagraniami pirackimi grozi odpowiedzialnością karną z artykułu 58 ustawy o kinematografii, przewidującym za ten proceder karę pozbawienia wolności do jednego roku, wysokiej grzywny lub obu tych kar jednocześnie.

Nr 720, 7.11.1993 r.

Czas wspomnień otulony dymami świec. Czas powrotu do lat minionych. (…) Pamięć. Przynajmniej raz na rok odkurzamy wspomnienia, fotografie i pomniki. Dobre i to, jeżeli szczere, a nie na pokaz. Ten dzień zadumy jesteśmy winni wszystkim, którzy byli przed nami. Ileż w tej przeszłości słów nigdy niewypowiedzianych, gestów zaniechanych, spóźnionych odwiedzin. Ile spraw, które chciałoby się inaczej ułożyć. (…) Takie już jest nasze życie. Staruszka powie, że zleciało nawet nie wie kiedy, a małolat nie może doczekać się osiemnastki. I nie ma na to rady, tak już musi być. Dzisiaj nasza kolej zapalić znicze. (Edmund Wolski)

Nr 721, 14.11.1993 r.

W związku z obowiązkiem włączania – od 1 listopada – świateł mijania także w dzień, Polski Związek Motorowy w Chodzieży ma dla właścicieli samochodów ciekawą propozycję. Otóż 9 i 11 listopada w godzinach od 12 do 16 na ulicy Wiosny Ludów 34 będzie można ustawić światła. Usługa będzie darmowa, oczekuje się jedynie, że jej biorcy złożą dowolne datki na Fundusz Dzieci Niepełnosprawnych. (b.)

Nr 721, 14.11.1993 r.

Miał 18 lat, zginął potrącony przez pociąg. Dokładnie w ten sam sposób stracił kiedyś życie jego ojciec, ledwie 26-letni mężczyzna. Tragiczny scenariusz powtórzył się w tym samym miejscu: na przejeździe kolejowym za pilskim Polmozbytem, przy drodze prowadzącej do Szydłowa. 2 listopada, wczesnym rankiem, zwłoki Rafała znalazł jeden z pracowników pobliskiego przedsiębiorstwa. Kilkanaście minut później na miejsce zdarzenia przyjechała karetka pogotowia i policyjny radiowóz. Chłopiec leżał na zboczu nasypu, w odległości około 60 metrów od przejazdu. Wzdłuż torów policjanci znaleźli strzępy odzieży, buty, a pomiędzy szynami zegarek. Chłopiec nie żył, wskazówki jego zegarka posłusznie odmierzały czas. (A. Forecka)

Nr 48, 28.11.1993 r.

W Pilskiem zima zaatakowała na dobre nocy z ubiegłego czwartku na piątek. - Pierwsze piaskarki wyjechały w teren między czwartą a piątą rano – informuje zwięźle Bolesław Śliwiński z Zarządu Dróg w Chodzieży. (…) Tak ostrego ataku zimy w listopadzie nie było w Pilskiem od wielu lat. Nietrudno więc sobie wyobrazić jego konsekwencje na drogach. W ubiegły piątek już od samego rana donosiły o nich służbowe raporty policji: wypadki, kolizje… Od 9.10 do 14 w Pilskiem zanotowano ich czternaście. (Wiesław Wacławczyk)

Nr 48, 28.11.1993 r.

Komisja nazewnictwa Rady Miejskiej przygotowała propozycje nazw ulic na nowo powstałych osiedlach mieszkaniowych. I tak na przykład dotychczasowa ulica Miedziana, zgodnie z jej naturalnym układem komunikacyjnym, podzielona zostanie na kilka odrębnych traktów, które otrzymają nazwy: ul. Srebrna, Spiżowa, Platynowa i Ludwisarska. Z kolei dla osiedla w Motylewie członkowie komisji wymyślili nazwy ornitologiczne, lecz równie ładne. Tam właśnie – jeśli radni zaakceptują te propozycje – pojawią się ulice: Żurawia, Ptasia, Krucza, Słowikowa, Sowia i Jaskółcza. Doczeka się także swojej własnej nazwy aleja spacerowa usytuowana po obu stronach Gwdy w Pile, pomiędzy hotelem „Rodło” a Szkołą Policji. Tutaj wybór był jednomyślny: Bulwary Chatellerault, a gest ten wobec bliźniaczego miasta jest rewanżem za istniejące tam od niedawna rondo „Piła”. Komisja chciałaby ponadto zmienić kilka dotychczasowych nazw ulic w centrum miasta, proponując, by ul. Krzywą zamienić na ul. św. Jana Bosko, Janka Krasickiego na Ceglaną, Karola Świerczewskiego na Śródmiejską. Z mapy miasta zniknie też najprawdopodobniej ul. Karola Marksa, która włączona zostanie jako integralna część placu Konstytucji 3 Maja. To jednak tylko propozycje, decydujący głos należy do Rady Miejskiej. (af)

Nr 48, 28.11.1993 r.

Pociąg pospieszny relacji Warszawa – Gorzów mija w pędzie stację Kaczory zwykle o godz. 4.18. Rano 18 listopada pojawił się tam z sześciominutowym opóźnieniem. - Przejechał szybko, niczego niepokojącego nie zauważyłem, żadnej iskry czy dymu – powie później dyżurny ruchu stacji PKP w Kaczorach, Zbigniew Jędrzejek. - Ale dosłownie po trzech, najwyżej czterech minutach kierownik pociągu skontaktował się z nami przez radiotelefon. Zrozumiałem, że pali się jeden z wagonów i zgodnie z poleceniem, oczywistym w takiej sytuacji, niemal natychmiast wyłączyliśmy trakcję elektryczną. (…) Pasażerowie w popłochu ściągali bagaże i biegli ku wyjściu. Jeden z podróżnych wyskoczył przez okno. Zwichnął nogę. Konduktor i kierownik pociągu zachowali przytomność umysłu. Zanim wydali polecenie wyłączenia trakcji elektrycznej – szybko i sprawnie – rozłączyli skład pociągu, pozostawiając płonący już wagon w bezpiecznej odległości… (A. Forecka)

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie