Patryk Suracki: Podróże i chęć odkrywania to bez dwóch zdań moja największa miłość

Sebastian Daukszewicz
Sebastian Daukszewicz
archiwum prywatne P.S
Udostępnij:
Poszukiwanie pasji to niełatwe zadanie. Powodem, dla którego tak trudno może być ją znaleźć jest często to, że tak naprawdę nie do końca wiemy, czego szukamy. Jak było w przypadku Partyka Surackiego, który od blisko 15 lat podróżuje po świecie i zdarza mu się nagrywać programy dokumentalne z ze swoich wypraw?

Od zawsze byłem osobą wielu pasji. Czasem trudno sobie o wszystkich dzisiaj przypomnieć. W dzieciństwie pasjami były również tak przyziemne rzeczy jak, chociażby koszykówka czy piłka nożna. Ale już w tamtych czasach marzyłem o dalekich podróżach oraz o posiadaniu własnego klubu piłkarskiego. Moje marzenia, a co za tym idzie pasje - zawsze sięgały daleko. W szkole zamiast skupiać swoją uwagę na nauce, moje myśli krążyły zawsze wokół moich największych pasji. O ile po latach klub piłkarski zamieniłem na klub Futsalowy, o tyle pierwsze, czyli podróże realizuję w 100% po dzień dzisiejszy. Można więc powiedzieć, że dwa moje największe marzenia z dzieciństwa zamieniłem na swoje pasje w dorosłym życiu. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi - w wieku 35 lat, jestem osobą spełnioną.

Wydaje mi się, że pasji nie powinno się szukać. Pasja znajduje nas sama. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Nigdy nie potrafiłem usiedzieć na miejscu. Jeśli nawet nie ciało - to podróżowała chociaż głowa. Nie pamiętam, w którym momencie swojego życia zrozumiałem, że podróże sprawiają mi największą przyjemność. Myślę, że przyszło to bardzo naturalnie. Uwielbiam odkrywać nieznane, będąc dzieckiem podróżą mógł być zwykły spacer do lasu. Tak naprawdę od kiedy sięgam pamięcią kochałem wyjazdy z rodzicami w góry czy też nad morze. Kiedy dorosłem zrozumiałem, że teraz już nic nie stoi na drodze do spełnienia dziecięcych marzeń.

Myślę, że jeśli nie kochamy tego co robimy to przestaje być to naszą pasją. Ja staram się umiejętnie dawkować swoje podróże. Robię to celowo, nie sztuka jest wdrapać się na przysłowiowe Mont Everest, a potem już nie mieć żadnych celów z tym związanych. Lepiej zdobywać powoli, dawkować i czerpać przyjemność. Podróże i chęć odkrywania to bez dwóch zdań moja największa miłość. Czasami żałuję, że nie urodziłem się w czasach prawdziwych odkrywców. Dzisiaj o ziemi i jej mieszkańcach wiemy już niemal wszystko.

Nie mam żadnych sukcesów związanych ze swoją pasją. Zresztą nie o to w tym chodzi. Spełnianie siebie za pomocą pasji ma dawać mi szczęście. Skoro jestem szczęśliwy to jestem spełnionym człowiekiem- i to jest chyba największy sukces jakim mogę się pochwalić. Podróże również kształcą, pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy. Docenić małe rzeczy, pomagać innym i stawać się lepszym i mądrzejszym człowiekiem.

Raczej nie staram się nikogo zarażać do tego co ja sam lubię czy też kocham. Każdy ma swoje pasje, a przynajmniej powinien je mieć. Być może w przyszłości zabiorę w ekstremalną podróż moje dzieci i kto wie, być może to właśnie one staną się moimi najlepszymi kompanami podczas "odkrywania" świata? Na to liczę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wyspa zamieszkała przez dzikie plemię

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie