Signify - to dawny Philips, a jeszcze dawniejszy Lumen. Takie były początki największej fabryki w Pile

Martin Nowak
Martin Nowak
12 grudnia 1958 roku w Pilskiej Fabryce Żarówek ,,Lumen" rozpoczęto produkcję pierwszych żarówek. Tak powstawało dzisiejsze Signify, które jest marką samą w sobie i wiedzie prym nie tylko na rynku polskim, ale także międzynarodowym.

- Wczoraj rano w Pile rozpoczął produkcję pierwszy oddział fabryki żarówek „Lumen”. Wybudowana w ciągu pięciu ostatnich miesięcy kosztem 8,5 mln zł fabryka otrzymała nowoczesne szybkobieżne urządzenia holenderskie typu „Philips” o zdolności wytwórczej 16 tys. żarówek dziennie. W pierwszym oddziale znalazło zatrudnienie ponad 100 osób, w większości kobiety. Już w przyszłym roku ruszą dalsze dwa oddziały fabryki, a w roku 1963 „Lumen” produkować będzie 45 mln żarówek rocznie, tj. więcej niż wszystkie dotąd zakłady tego typu w kraju - tę krótką depeszę Polskiej Agencji Prasowej, 13 grudnia 1958 roku, można było przeczytać na łamach wielu gazet w całej Polsce.

Dla pilan i mieszkańców okolicznych miejscowości był to szczególnie ważny dzień, który wielu ludziom dał nadzieję na znalezienie pracy i lepsze życie. Od tego się zaczęło, później fabryka przechodziła różne etapy rozwoju i zmiany nazw. Do niedawna wszyscy znali ją jako Philips Lighting, a od 2018 roku funkcjonuje pod nazwą Signify.

- Wybór nowej nazwy spółki wynika z faktu, że światło staje się inteligentnym środkiem przekazu, który łączy ludzi i nadaje nowe znaczenie. Jest to jasne odzwierciedlenie naszej strategicznej wizji i celu, którym jest uwolnienie niezwykłego potencjału światła, aby uczynić życie jaśniejszym a świat lepszym - mówi Eric Rondolat CEO, Signify.

Signify obecnie jest światowym liderem branży oświetleniowej dla profesjonalistów i konsumentów, także w dziedzinie oświetleniowego Internetu Rzeczy. Oferowane przez Signify produkty marki Philips, zintegrowane systemy oświetleniowe Interact, a także usługi bazujące na zebranych danych, dostarczają wartości biznesowej i odmieniają życie w domach, budynkach i miejscach publicznych.

Signify prowadzi działalność w ponad 70 krajach i zatrudnia na całym świecie około 38 tysięcy pracowników. W 2020 roku spółka odnotowała sprzedaż na poziomie 6,5 miliarda euro i osiągnęła neutralność węglową w całej swojej działalności operacyjnej.

- Przez cztery lata z rzędu znajdowaliśmy się w Dow Jones Sustainability Index, a w 2017, 2018 i 2019 roku zostaliśmy określeni mianem Industry Leader - podkreśla Dorota Sławińska, Rzecznik Prasowy Signify. - Po raz kolejny uplasowaliśmy się na wysokich pozycjach w rankingach podsumowujących działalność firm w zakresie zrównoważonego rozwoju i CSR, zajmując 1. Lokatę w kategorii „Produkcja Przemysłowa” w XIV Rankingu Odpowiedzialnych Firm. Ponadto zostaliśmy także laureatem nagrody Białego Listka CSR w IX edycji konkursu Tygodnika „Polityka” - dodaje.

Signify w 2020 r globalnie osiągnęła cele swojego programu zrównoważonego rozwoju realizując z nadwyżką większość ambitnych zobowiązań wyznaczonych podczas rozpoczęcia programu w 2016 r. m.in. osiągnęła 100% neutralność węglową w całej swojej działalności. W 2019 r. Signify podpisała umowę o zakup energii wirtualnej (virtual power purchase agreement, VPPA) dotyczącą 10-letnich dostaw energii odnawialnej z farmy wiatrowej Green Investment Group (GIG) w Kisielicach i obecnie wykorzystuje energię pochodzącą w 100% ze źródeł odnawialnych.

Sukces nie zrodził się jednak z niczego. Pracowały na niego m.in. poprzednie pokolenia mieszkańców Piły i okolic. Jak na początku wyglądała fabryka? Postanowiliśmy zajrzeć do kart historii, które m.in. stanowi książka ,,W dobrym świetle. Od "Lumenu" do Philipsa 1958-2008. Historia 50 lat przemysłu oświetleniowego w Pile" wydana w 2008 roku pod redakcją Krzysztofa Kalki i Magdaleny Tarnowskiej.

Wszystko zaczęło się na terenie byłego tartaku i stolarni przy ul. Kossaka 150 w Pile. Tam, w 1958 roku powstała Pilska Fabryka Żarówek „Lumen”. Początki łatwe nie były. Wszystko trzeba było zaczynać od zera.

- Prawie pół roku potrzebowano, by uruchomić fabrykę. To niewiele, skoro na początku - jak wspomina Zygmunt Karabanowicz, jeden z grupy pierwszych pracowników, późniejszy dyrektor „Lumenu” - na dobrą sprawę, nie było nic: ani maszyn, ani ludzi, ani żadnych tradycji - czytamy w książce opracowanej przez Krzysztofa Kalkę i Magdaleną Tarnowską.

Patronat nad młodą pilską fabryką objęła Pabianicka Fabryka Żarówek „Polam” w Pabianicach . Tam, 1 września 1958 roku, pojechała pierwsza grupa nowo zatrudnionych pracowników „Lumenu” na dwumiesięczne szkolenie w obsłudze maszyn produkcyjnych. Pojechali też kandydaci do pracy na stanowiska kierownicze w działach technicznych. Druga grupa pracowników wyruszyła na szkolenie do Pabianic 1 listopada.

- W Pile, w tym czasie, trwały prace przygotowujące fabryczne obiekty do podjęcia produkcji już pod koniec roku. Zbudowano prawie 4 km gazociągu łączącego „Lumen” z miejską gazownią, w głównej hali przeprowadzono budowlano-montażowe roboty adaptacyjne. Centralny Zarząd Przemysłu Lampowego (CZPL) przyznał „Lumenowi” limit inwestycyjny w wysokości 8,8 mln zł, który w znacznej mierze wykorzystano na zakup zespołu do produkcji żarówek marki „Philips”.

Jak wspomina Edmund Baranowski – jeden z pierwszych pracowników – było to pierwsze zetknięcie się pilskich pracowników z technologią „Philipsa”, bo w Pabianicach, gdzie ich szkolono, takich maszyn jeszcze nie mieli...

12 grudnia 1958 roku Pilska Fabryka Żarówek „Lumen” rozpoczęła działalność produkcyjną. Jak wyglądał ten dzień?

- Uroczystego otwarcia dokonał Leon Rubinsztein – wiceminister przemysłu ciężkiego, w obecności Józefa Knysza – dyrektora generalnego CZPL oraz Kazimierza Kossakowskiego – dyrektora ds. lampowych w CZPL. Byli włodarze miasta i województwa, przedstawiciele pilskich zakładów pracy. Wśród wielu życzeń w księdze pamiątkowej odnaleźć można też wpisy dowódcy garnizonu i reprezentantów wojsk radzieckich stacjonujących w okolicach - czytamy.

We wspomnieniach Z. Karabanowicza – najważniejszym człowiekiem tego dnia w Pile był Kazimierz Kossakowski, wielka postać powojennego przemysłu lampowego w Polsce. Innym najbardziej w pamięci utkwił pewien szczegół: wiceminister L. Rubinsztein paradował z pistoletem w kaburze przypiętej u boku .

31 grudnia 1958 roku fabryka wykonała zadanie produkcyjne grudnia, będące zarazem zadaniem produkcyjnym 1958 roku, w 100,5 procentach. Wyprodukowano 130 100 żarówek głównego szeregu (60 W / 220 V).

- Fabryka zatrudniała 90 osób. Jednym z pierwszych zarządzeń Tadeusza Pankiewicza – dyrektora fabryki, zorganizowano przewóz, samochodem ciężarowym Star-21, pracowników do i z pracy, trasą: pl. Waryńskiego, ul. Więźniów Politycznych, most 22 Lipca, ul. Bydgoska, ul. Koszarowa i ul. Kossaka. Rok później, tą samą trasą, ruszą autobusy linii nr 1 komunikacji miejskiej. Jeżdżą do dziś, choć wiele ulic ma już inne nazwy.

Historia zakładu jest bardzo bogata i można by pisać o niej w nieskończoność. Kolejne lata działalności fabryki pod nazwą ,,Lumen" przedstawiamy w telegraficznym skrócie.

1959 rok

- Trudne były pierwsze lata dla fabryki, jej kierownictwa, załogi. Chociaż 5 kwietnia 1959 roku wyprodukowano już milionową żarówkę, a trzy miesiące później pracownikom wypłacono nawet dodatkowo zaliczkę z funduszu zakładowego za dobre wyniki ekonomiczne I półrocza – ambitne plany produkcyjne i inwestycyjne zaczynały się chwiać... Dostawy nowych maszyn, wykonanie robót związanych z ich montażem i uruchomieniem zespołów opóźniały się z miesiąca na miesiąc. Do tego dochodziły problemy energetyczne.

1960 rok

- Na prostą fabryka zaczęła wychodzić pod koniec 1960 roku, kiedy to o ułamki procenta przekroczono wykonanie planów, większych zresztą od zadań poprzedniego roku. Bez większych fanfar, ale z radością odnotowano wyprodukowanie – 6 lutego1960 r. – pięciomilionowej oraz – 13 sierpnia 1960 r. – dziesięciomilionowej żarówki.

- Nowe plany wymagały wykształcenia nowej kadry pracowników. Dlatego też – 1 września 1960 r. – w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Pile utworzono klasę przygotowującą do zawodu „żarówkarz”. Naukę w niej rozpoczęło 40 uczniów.

- Fabryka – mimo kłopotów kadrowych i mimo różnych nacisków – nie przyjmowała, bezkrytycznie, wszystkich chętnych do pracy. Pod koniec 1960 roku „Lumen” zatrudniał 317 osób, w tym 39 uczniów.

1961 rok

7 października – wyprodukowano dwudziestopięciomilionową żarówkę, a 18 grudnia – wysłano pierwszą partię (170 000 sztuk) żarówek na eksport, do Związku Radzieckiego.

1962 rok

- 15 marca 1962 r. był nowym punktem w dziejach fabryki. W zjednoczeniu odbyły się rozmowy dotyczące uruchomienia w Pile produkcji automatów żarówkarskich i to nie tylko na potrzeby krajowe, ale i na eksport. Miesiąc później rozpoczęto budowę pierwszej maszyny – tzw. trzonkarki. Dotychczasowy dział części zamiennych przekształcono – 10 sierpnia1962 r. – w Wydział Budowy Maszyn.

Początki pracy w tym nowym, ważnym wydziale wspomniał jeden z najstarszych pracowników Bogdan Utecht: - Rozpoczęcie i pierwsze kroki charakteryzował ogromny prymityw. Wyposażenie warsztatu stanowiły zaledwie... dwie tokarki, frezarka i zataczarka. Właśnie na tej maszynie wykonywałem pierwsze krzywki do prototypu trzonkarki. Czas wykonania krzywki na zataczarce wynosił 140 roboczogodzin. To 3 tygodnie pracy na jedną osobę... W warsztacie nie było centralnego ogrzewania, a pierwszą czynnością po przyjściu do pracy było... napalenie w piecu i narąbanie drewna.

1963 rok

24 stycznia 1963 r. Fabryka otrzymała od PP Metalexport w Warszawie pierwsze bezpośrednie zamówienie eksportowe na wykonanie dwóch trzonkarek i dwóch kiciarek, a w planie rocznym „Lumenu” – także po raz pierwszy – zapisano wyprodukowanie 15 maszyn żarówkarskich na eksport.

12 grudnia 1963 roku załoga uroczyście świętowała jubileusz 5-lecia Pilskiej Fabryki Żarówek „Lumen”. Zgodnie z duchem czasów – postanowiono z tej okazji wykonać dodatkowo 1 200 000 żarówek na eksport.

Z satysfakcją odnotowano, że pilskie żarówki świecą już w: ZSRR, Rumunii, Albanii, Iranie, Tunisie, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Kambodży i na Cyprze. Obliczono, iż od początku istnienia fabryki wyprodukowano w Pile 82 226 800 żarówek.

1964 rok

- 100-milionową żarówkę wyprodukowano w lipcu 1964 roku, kiedy to wprowadzenie wielu usprawnień technicznych pozwoliło na uzyskanie wyższych wydajności z poszczególnych zespołów. Wtedy też rozwinięto produkcję skrętek – ruszyła produkcja nowych typów skrętek do żarówek samochodowych. Cenną okazała się współpraca z Instytutem Metali Nieżelaznych w Gliwicach - pisze Krzysztof Kalka.

1965 rok

2 stycznia 1965 roku uruchomiono produkcję nowego asortymentu – żarówek samochodowych. Dość prędko opanowano produkcję żarówek projektorowych, dwuświatłowych.

- Po miesiącu w „Lumenie” oglądano pierwsze żarówki samochodowe zrobione na miejscu. Autorami tego sukcesu byli: Ryszard Andrysiewicz – nowy kierownik oddziału, Andrzej Winsztal, Marian Żelazny i Kazimierz Żebrowski.

W 1965 roku pierwszy raz nadano tytuły: Najlepszego inżyniera PFŻ „Lumen” i Najlepszego technika PFŻ „Lumen”. Pierwszy trafił do mgr. Jerzego Staszewskiego, drugi do: Ryszarda Andrysiewicza i Czesława Florczaka. W tym roku założono też w fabryce koło Stowarzyszenia Elektryków Polskich – pierwszym przewodniczącym został mgr inż. Hubert Nykiel.

1966 rok

W styczniu 1966 roku - jak czytamy w książce - uruchomiono kolejny zespół (S-2) do produkcji żarówek samochodowych, rozpoczęła się też – na Wydziale Skrętek i Elektrod – produkcja doprowadników prądu. Dwa miesiące później wprowadzono produkcję żarówek małogabarytowych 150 W. Zapadła też decyzja o próbach opalizowania balonów kolorowych, a w sierpniu – ruszyła seryjna produkcja żarówek opalizowanych w kolorach: żółtym, pomarańczowym i czerwonym. Nowością było także opanowanie i rozpoczęcie seryjnej produkcji skrętek samochodowych.

Sporo działo się też w fabrycznych inwestycjach. Rewolucyjnym, jak na owe czasy, było przekształcenie Wydziału Maszyn Lampowych w Zakład Budowy Maszyn, do którego oprócz Wydziału Obróbki Mechanicznej i Wydziału Montażu włączono Wydział Gospodarki Narzędziowej i prototypownię oraz dział technologiczny i biuro konstrukcyjne. Dość szybko opracowano i wykonano tam prototypy: krajarki tektury, automatycznej smarowaczki do żarówek samochodowych, przyrządu do getterowania skrętek, zasilacza do trzonkarki.

W zespole konstruktorów pracowali: inż. Zdzisław Sawula, inż. Tadeusz Borowiak, inż. Antoni Burda, inż. Czesław Tatarynowicz, Jan Dziewczyński, Lech Janczewski, Zbigniew Rutkowski, Czesław Stadnik, Wojciech Milbrandt, Aleksander Szymański, Ryszard Lidzki, Edward Wicherski. Dział głównego konstruktora liczył już ok. 25 pracowników.

Przy wprowadzaniu wielu usprawnień do produkowanych maszyn i urządzeń pilscy konstruktorzy nawiązali wiele kontaktów z placówkami naukowymi, m.in. z Politechniką Poznańską, AGH w Krakowie, Instytutem Odlewnictwa w Krakowie, Instytutem Elektroniki, Instytutem Techniki Jądrowej w Warszawie, a nawet z Państwową Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych w Poznaniu.

Pionierami budowy maszyn lampowych byli: Henryk Żulis, Bogdan Utecht, Gerard Baranowski, Henryk Durski, Józef Szengler, Henryk Kamiński i Roman Gorzeński z wydziału obróbki, Edmund Baranowski, Zygmunt Kotarak, Roman Skrzypczak, Edward Deresz, Zygmunt Kozłowski, Alfred Kaja, Konrad Zische, Waldemar Wójcik. Pierwszym kierownikiem wydziału części zamiennych, który stał się zalążkiem ZBM, była inż. Grażyna Kamińska, która później przekazała ster swemu mężowi inż. Henrykowi Kamińskiemu. Wśród tych, którzy przyczynili się do uruchomienia produkcji maszyn, byli też technolodzy: Aleksander Majewski, Zygfryd Maslonka, mgr inż. Piotr Kukuś, Arkadiusz Miśta oraz Czesław Florczak. Do grupy młodszych stażem zaliczali się: Edmund Pionke, Roman Podlipny, Stanisław Budasz, Kazimierz Pęcherzewski.

Nadano kolejne tytuły w konkursie na najlepszego inżyniera i technika: mgr inż. Hubert Nykiel został „Najlepszym inżynierem” a Ryszard Andrysiewicz i Kazimierz Pęcherzewski - „Najlepszymi technikami”.

W sierpniu 1966 roku w Urzędzie Patentowym zarejestrowano znak towarowy „LUMEN”.

1967 rok

W 1967 roku wyprodukowano w Pile 250-milionową żarówkę...

1968 rok

Decyzją Prezesa Rady Ministrów, „Lumen” zaliczono do przedsiębiorstw specjalizujących się w produkcji eksportowej. 12 grudnia uroczyście obchodzono jubileusz 10-lecia fabryki.

- Do końca roku wyprodukowano: 59,83 mln żarówek głównego szeregu, 4,2 mln żarówek samochodowych, 216,5 mln skrętek, 131 mln elektrod, maszyn i urządzeń za blisko 30 mln zł w c.p. Wyroby fabryki eksportowano już do odbiorców w 20 krajach. Fabryka zatrudniała 1585 pracowników.

1969 rok

- W 1969 roku zakończono I etap rozbudowy fabryki oraz rozpoczęto wstępne prace do produkcji trzonków. „Lumen” został zaliczony do II grupy przedsiębiorstw specjalizujących się w eksporcie. Wyprodukowano: 61 mln żarówek głównego szeregu, 3,6 mln żarówek samochodowych, 279 mln skrętek, 307 mln elektrod oraz maszyn i urządzeń lampowych za prawie 40 mln zł w cenach zbytu. Mimo pewnych kłopotów z utrzymaniem jakości produkcji z powodu złej kooperacji (nieodpowiednia jakość balonów, trzonków oraz drutów) – zwiększył się eksport zarówno żarówek głównego szeregu, jak i samochodowych oraz maszyn i urządzeń. Po raz pierwszy na eksport wysłano z Piły także elektrody - czytamy w książce ,,W dobrym świetle. Od "Lumenu" do Philipsa 1958-2008. Historia 50 lat przemysłu oświetleniowego w Pile".

To był też ostatni rok, w którym fabryka używała pełnej nazwy: Pilska Fabryka Żarówek „Lumen”.

1970 rok

1 stycznia 1970 r. Pilska Fabryka Żarówek, już bez nazwy „LUMEN”, weszła w skład nowo utworzonego organizmu gospodarczego o nazwie: Kombinat Źródeł Światła „Unitra – Polam”. Znalazły się w nim, oprócz ZWLE im. Róży Luksemburg, także: Pabianicka Fabryka Żarówek „Polam”, Śląska Fabryka Żarówek „Helios” oraz trzy inne zakłady.

Signify - to dawny Philips, a jeszcze dawniejszy Lumen. Taki...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegorz

Pracowałem w latach 1988-2018 połowę mojego życia. Kochalem tam pracować,pracowałem na 1200 tung[wulgaryzm] i hory, wszystkie 6tyś i 3tys uruchomilem, siling pomping machin. Dawało mi to ogromna satysfakcję z tego co robię, kochałem to . Udkskonolalem wymyśliłem wiele rzeczy o lepszą produkcję szybszą i łatwiejsza. Praca w zespole z holendami którzy byli mistrzami w swoim fachu, tak jak John van Haperen.A I też polski zespół Marian Olszewski,Roman Sołtysiak Mariusz Sacharczuk ,wspaniali koledzy i fachowcy Wyjazdy na szkolenia do Holandii Francji ,które bardzo dużo mnie nauczyły. Niestety musiałem się zwolnić z powodów nacisku na moja osobę, wspaniali liderzy którzy spali po piwnicach do rana a później oceniali ,i przez takich dużo ludzi zwolnili się. A teraz pracuj a Ukraińcy. A i też doszła płacą. Za to co robiłem udoskonolalem brak podejścia i godnej zapłaty. Ale mam żal że takich ludzi nie szanuje się,,a z tego co wiem potrzeba tam specjalistów. Czekam na propozycje no jestem w stanie pomóc. Pozdrawiam serdecznie Sygnifi I mój kochany Philips

Dodaj ogłoszenie