Syzyf w akcji, dramat Okonka, fałszujące gitary i futbol. Tygodnik Pilski, 1991 rok

Redakcja
O Pawle Jechaliku z Mężyka koło Wielenia głośno było nie tylko w naszym województwie. Jego dzieło - przekop łączący dwa jeziora przeszedł do historii i do dziś jest miejscem odwiedzin turystów. Dramat spowodowany bankructwem największego zakładu pracy przeżywał Okonek. Srogi zawód sprawił swoim fanom zespół "Czerwone Gitary". Futbol podbijał serca chodzieżan, a do bramki w Pile trafił Zinedine Zidane.

Nr 601, 28.07.1991 r.

Najstarszą linią kolejową przebiegającą przez teren województwa pilskiego jest trasa z Krzyża do Poznania. Istnieje ona od 1848 roku. Natomiast najmłodszą czynną linią, szlak kolejowy z Piły do Ujścia (i dalej do Czarnkowa) zbudowany w 1913 roku. Linię kolejową z Krzyża do Wałcza uruchamiano etapami: w 1899 roku pociągi pojechały do Człopy, a w 1904 do Wałcza. Linię z Czarnkowa do Goraja uruchomiono w 1897 roku, a ze Złotowa do Więcborka w 1906 roku. Do 1945 roku istniały jeszcze linie kolejowe ze Złotowa przez Jastrowie do Wałcza i z Jastrowia do Czaplinka. Ze względów „militarnych” tory na tych szlakach zostały rozebrane tuż po wojnie przez oddziały wojsk radzieckich, a szyny wywiezione do hut. Pamiątką do dzisiaj pozostały szczątkowe urządzenia stacyjne, nasypy i wiadukty oraz zniszczone mosty na Gwdzie. (s)

Nr 603, 11.08.1991 r.

Cztery lata temu zaczął kopać… Powstał rów, a raczej wąwóz – o szerokości 10 metrów, głębokości 4 metrów i długości – na razie – 100 metrów. W środku poukładane szyny, po których przetaczany jest wózek z piaskiem. Wydawać by się mogło, że skoro tak potężną inwestycję wykonuje jeden człowiek, to jest on olbrzymem. Okazuje się, że Paweł Jechalik jest drobnym, 74-letnim mężczyzną, schorowanym – po operacji, ale nie poddającym się. Wykop połączy dwa jeziora. Nadmiar wody z tego, które zagraża części gruntów, będzie odprowadzany do drugiego, położonego za szosą. - Jak pokonać szosę? Wielu mnie o to pyta – wyjaśnia Paweł Jechalik. - A to naprawdę żaden kłopot, ułożę rurę z żeliwa pod asfaltem i woda będzie płynąć…
Do drogi pozostało jeszcze dwadzieścia metrów, do drugiego zbiornika pięćdziesiąt… Paweł Jechalik potrafi pracować cały dzień. Nawet w czasie deszczu nie odpoczywa, zakłada pelerynę zrobioną z worka i kopie… (…) Zastanawia się też, czy wystarczy mu sił, by dokończyć dzieło. Najbardziej męczy go myśl, że nie zdąży wykonać wykopu. Cały trud pójdzie na marne. Wąwóz zarośnie trawą, bo nie będzie nikogo, kto zechciałby pracować tak ciężko jak on. (Bożena Wolska)

Nr 604, 18.08.1991 r.

Okonek umiera. Na oczach wszystkich mieszkańców. Ludzie patrzą i nie mogą uwierzyć. Oto ich dobrodziej: Pomorskie Zakłady Przemysłu Wełnianego – bankrutuje, a wraz z nim i oni. To prawdziwa tragedia dla takiego miasteczka, jak Okonek. W końcu z tej fabryki żyła dotąd przynajmniej co druga rodzina. Z pokolenia na pokolenie. Ojciec, matka, córka, syn, wnuki… - Jeśli ją zamkną, zablokujemy tory kolejowe i drogi – pomstują złowrogo mieszkańcy. Są zdesperowani. Do wielu domów zagląda już głód. W lipcu cała załoga zbierała jagody, by przeżyć. (…) Przeżyją lato, zbierając grzyby. Ale czy grzyby będą, skoro taka susza? Apatia ogarnęła wszystkich. Ludzie snują się bez celu po ulicach albo ustawiają się w kolejce po zapomogi, zostawiając wstyd w domu. W sklepach spadły obroty o 60 procent i więcej. W prywatnych – sprzedają jak przed wojną: na kreskę. Teraz najbogatsi w Okonku to… emeryci i renciści. (Zuzanna Przeworska)

Nr 605, 25.08.1991 r.

W obecności ośmiu tysięcy widzów zgromadzonych na okazałym pilskim stadionie rozegrane zostało towarzyskie spotkanie w piłce nożnej pomiędzy olimpijskimi zespołami Polski i Francji. Podopieczni trenera Janusza Wójcika, którzy tak znakomicie spisują się w rywalizacji o awans na Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie, rozegrali jednak przeciwko Francuzom bardzo słaby mecz. W rezultacie zakończył się on sprawiedliwym remisem 1:1, który ustalony został w pierwszej połowie. (…) A zaczęło się bardzo optymistycznie, gdyż już w 6 min. spotkania biało – czerwoni uzyskali prowadzenie. Po wzorowej akcji przeprowadzonej prawą stroną boiska, Ryszard Stanek – piłkarz zabrzańskiego Górnika – z kilkunastu metrów strzelił z powietrza i bramkarz Guillaume Warmoz musiał wyciągnąć piłkę z siatki. (…) Francuzi wyrównali w 24 min. po silnym, precyzyjnym strzale rozgrywającego AS Cannes, Zinedine Zidane (…). (Krzysztof Lewandowski)

Nr 606, 1.09.1991 r.

Czas wlecze się: dni, tygodnie, miesiące… Ile to już dni bez ćpania? A na polach mak kusi… Wystarczy parę główek, by dać sobie w żyłę albo zrobić kompot… Trudno wytrzymać kolejny dzień, tydzień… Dobrze, że jest „zoo” - czyli zakaz opuszczania ośrodka – nie można wyjść bez obstawy w czasie sezonu makowego, chyba że ucieć… (…) Niektórzy uciekają, jak skończą? Na zewnątrz niebezpiecznie, wiadomo AIDS łatwo złapać, a wielu jest „trafionych”. (…) W ośrodku „Monaru” w Rożnowicach przebywa 33 pensjonariuszy. Narkotyzowali się po kilka, nawet kilkanaście lat. Tutaj trafiają już po odtruciu w szpitalach, uczą się współżyć przestrzegając zakazów, nakazów i przede wszystkim pracując. Praca jest bowiem główną terapią w leczeniu. Ośrodek działa od 1982 roku, w tym czasie było tutaj 280 pensjonariuszy – 78 zostało zaleczonych. Jest to bardzo dobry wynik! (Bożena Wolska)

Nr 608, 15.09.1991 r.

Piłkarze Polonii Chodzież – beniaminka III ligi wielkopolskiej, którzy w tegorocznej edycji Pucharu Polski zdążyli już wyeliminować obu liderów drugiego frontu, sprawili kolejną sensację, pokonując w IV rundzie faworyzowany zespół Pegrotouru Dębica. Po meczu schodzących do szatni piłkarzy oraz trenera Henryka Miłoszewicza, kibice nagrodzili rzęsistymi brawami. W pełni na to zasłużyli, gdyż nie tylko wygrali z pierwszoligowcem 2:1, ale także pokazali futbol, dający satysfakcję zasiadającym na trybunach kibicom. (Krzysztof Lewandowski)

Nr 609, 22.09.1991 r.

Zawodnik Gryfa Słupsk, Piotr Pobłocki został zwycięzcą I Międzynarodowego Biegu Ulicznego w Pile. Na trasie liczącej 15 km i prowadzącej ulicami miasta udział wzięło 175 zawodników, w tym 14 kobiet. (Krzysztof Lewandowski)

Nr 609, 22.09.1991 r.

Wiadomość o przyjeździe dinozaurów z „Czerwonych Gitar” zelektryzowała wielu mieszkańców Piły i województwa. (…) Koncert zaplanowano na 12 września, na godzinę 20, w hali Klubu Sportowego „Polonia” w Pile. (…) - Koncert odwołany – ktoś nagle rzucił. Było kilka minut po dziewiętnastej. (…) - Jak to odwołany? - tłum szalał w oburzeniu. - Przecież „Czerwone Gitary” są w Pile, mieli nawet próbę generalną – nikt nie chciał wierzyć w to, co usłyszeli. Zrozpaczone panie z obsługi, pracownice Klubu Sportowego „Polonia” rozkładały bezradnie ręce, tłumacząc: - To nie nasza wina. Organizatorzy z Agencji powiedzieli nam, że za mało sprzedaliśmy biletów. (…) Główną przyczyną odwołania koncertu jestem ja – moje nazwisko Jerzy Skrzypczyk, jestem perkusistą tego zespołu. Właśnie wróciłem od laryngologa, który zaaplikował mi silne leki, zakazując występowania na scenie przez parę dni. (…) - Grają na naszej młodości – powiada pewna kobieta. - I naiwności, bo jutro w Poznaniu pewnie zagrają. (…) W Poznaniu na ich występ czekało 8 tysięcy fanów. Dwa koncerty odbyły się bez żadnych przeszkód. (Z.P.)

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie