Tragedie na drogach, matura w zawieszeniu i ostatnia ziemia odzyskana. Tygodnik Pilski, 1993 rok

Redakcja
Tak wielu śmiertelnych wypadków na drogach nie było dawno. Ciężkie chwile przeżywali maturzyści, którzy nie wiedzieli, czy egzamin dojrzałości przyjdzie im pisać w wyznaczonym wcześniej terminie. Wszystko przez strajki nauczycieli. Furorę w Bielsku - Białej zrobili młodzi chłopcy z pilskiego Jokera. Do Bornego Sulinowa zaczęli przybywać pierwsi cywile - po armii radzieckiej pozostały wspomnienia i bałagan.

Nr 692, 25.04.1993 r.

Wypadek, do którego doszło 10 kwietnia na trasie Brzeźno – Czarnków był wstrząsający. O godzinie 17:30 jadący tą szosą samochód marki Trabant z niewyjaśnionych przyczyn na prostym odcinku drogi zjechał na lewe pobocze. Tam uderzył w przydrożne drzewo. Wkrótce na miejsce wypadku przyjechała karetka pogotowia ratunkowego. Lekarz stwierdził, że kierowca trabanta poniósł śmierć na miejscu. Zaczęła się walka o życie dwojga ciężko rannych pasażerów pojazdu. Niestety, tuż po przywiezieniu do szpitala zmarł pierwszy z nich – 9-miesięczny chłopiec. Jego matka o życie walczyła nieco dłużej. Okazało się, że była w ciąży i wskutek wypadku poroniła. Lekarzom, mimo kilkunastogodzinnych wysiłków, nie udało się jej uratować. Zmarła następnego dnia w południe. (k)

Nr 693, 2.05.1993 r.

Geolog wojewódzki Stanisław Chuchro potwierdza jedno: działkowe grunty w pobliżu Wałeckiej zostały podlane wojskowym paliwem. Miejscowi nafciarze zawdzięczają więc dzisiejszą hossę wyciekowi żółtawej cieczy z przerdzewiałych zbiorników, co miało miejsce około dwudziestu lat temu. Wówczas wojsko było instytucją mniej skorą do zwierzeń niż dziś, toteż wokół naftowego wytrysku panowało przez jakiś czas kłopotliwe milczenie. (…) W tej sytuacji interwencja pionierów przemysłu naftowego w okolicy okazała się zbawieniem dla obfitujących w wartościową wodę terenów. Gdyby nie oni, ropa rozlałaby się na dużo większy obszar. (…) Do paktowania w sprawie likwidacji skutków wycieku wrócono na początku tej dekady. Latem 1991 r. MON przeznaczyło na szczytny cel ponad miliard sześćset milionów złotych. (Wiesław Wacławczyk)

Nr 695, 16.05.1993 r.

- Nauczyciel też może strajkować. I nie ma to nic wspólnego z moralnością. Niemoralne jest to, że tak mało zarabiamy i że Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Kuratorium Oświaty nie stwarzają nam godnych warunków pracy – poinformował nas podczas wizyty w redakcji przewodniczący Komitetu Strajkowego Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 przy ul. Krasickiego w Pile – dr inż. Kazimierz Ciężki. Bezterminowy strajk okupacyjny w tej placówce rozpoczął się rano 5 maja, wcześniej tę formę strajku poparła w referendum większość pracowników tego zespołu szkół. Nauczyciele pełnią całodobowe dyżury, uczniowie nie są wpuszczani na teren budynku szkoły. (…) MEN zapewnia, że bez względu na przebieg strajku matury odbędą się w wyznaczonym terminie. Na wakacje, wymuszone przez nauczycieli, maturzyści nie mogą po prostu sobie pozwolić. Ich młodsi koledzy to co innego – strajk ich cieszy, bo nie mają lekcji. (zp)

Nr 696, 23.05.1993 r.

Najpierw był solowy występ tancerki baletowej, potem oficjalne powitanie gości, wreszcie wypowiedziane przez senatora Krzysztofa Horodeckiego słowa: „Pilskie Targi Promocyjne uważam za otwarte”. (…) Organizatorzy tegorocznej wystawy są przekonani, iż ma ona tutaj rację bytu. Warto przy okazji przypomnieć podobną imprezę, zorganizowaną jesienią ubiegłego roku w Trzciance. Tam wystawę przygotowano na dużo mniejszą skalę i w skromniejszych warunkach, ale mimo to spełniła swoje zadanie: pozwoliła wielu firmom pokazać się na miejscowym rynku. Tak więc w ciągu pół roku w Pilskiem udało się zorganizować dwie imprezy promocyjne. To chyba dobra prognoza na przyszłość. (Wiesław Wacławczyk)

Nr 697, 30.05.1993 r.

Chłopcy z Piły w pięknym stylu wywalczyli tytuł wicemistrzów Polski! Taka informacja to prawdziwa bomba w tak odzwyczajonym od wielkich sukcesów sportowych województwie. Jeszcze większą sensacją była postawa Jokera dla wszystkich speców od tej pięknej dyscypliny. Skąd się wziął ten Joker? - zastanawiano się przez cztery dni w radio obsługującym cały południowy kraniec kraju. W niedzielę, po finale z miejscowymi, wszyscy już doskonale wiedzieli skąd – z Piły! (…) Joker powstał dwa lata temu, w momencie, kiedy zwaliła się w gruzy potęga siatkarska Polamu i młodzież, która już połknęła siatkarskiego bakcyla, znalazła się na bruku. Wtedy pojawili się ludzie, którzy powiedzieli: stop, tak nie można. No i zaczęło się to wszystko jakoś inaczej kręcić. (E.W.)

Nr 697, 30.05.1993 r.

14 kwietnia odbyło się zebranie założycielskie Pilskiego Towarzystwa Piłki Siatkowej, które przyjęło nazwę „PRASA” (w przedsięwzięciu zaangażowali się dziennikarze, m.in. niżej podpisany), a tymczasowym prezesem jednogłośnie wybrano red. Radosława Ciemięgę. Stowarzyszenie zostało wpisane do rejestru WkiSUW w dniu 4 maja. W ubiegły wtorek decyzja uprawomocniła się, a już w czwartek odbyło się Walne Zgromadzenie PTPS „PRASA”, które wybrało 9-osobowy Zarząd. Na jego czele stanął Wiesław Łoś. Zastępcami zostali Radosław Ciemięga i dyr. MOSiR Marian Hałaburda, a skład zarządu uzupełniają: Grzegorz Wądołowski (dyr. SP 11), Józef Bauza (dyr. SP 8), Tadeusz Rzemykowski (dyr. PPNiG), Marian Michalski, Mariusz Markowski. Zarząd PTPS „Prasa” zwrócił się do Prezesa WKS „Sokół” płk. Ficermana z prośbą o nieodpłatne przekazanie drużyny i sprzętu sportowego, co zostało zawarte w stosownej umowie. (Krzysztof Lewandowski)

Nr 698, 6.06.1993 r.

Organizatorzy tej imprezy uważają, że ma ona szanse stać się wydarzeniem, które odbije się echem przynajmniej w całej Wielkopolsce. (…) „Blues nocą” to przede wszystkim letnie warsztaty dla muzyków amatorów, jednak również z udziałem znanych bluesmanów, artystów jazzowych, którzy podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem z początkującymi muzykami. Warsztaty będą trwać od 27 do 30 lipca. Ich uwieńczeniem stanie się przegląd zespołów bluesowych, a całą imprezę zakończy koncert finałowy, w którym wystąpią laureaci przeglądu oraz gwiazdy polskiej sceny bluesowej. Głównym organizatorem imprezy jest Dom Polski w Zakrzewie. (waw)

Nr 699, 13.06.1993 r.

Jeszcze w czwartek po zapadnięciu zmroku Borne Sulinowo pogrążyło się w nieprzebranych ciemnościach. Dziesięciu jego mieszkańców zabarykadowało się w swoich domach, czując się jak na pustyni. Pilnujący miasta policjanci z pobliskiego Łubowa również niechętnie odwiedzali je nocną porą. Strach było wchodzić w to miasto – widmo. W piątek zaświeciły lampy i od razu zrobiło się raźniej. A w sobotę Borne Sulinowo pierwszy raz od wyjazdu Rosjan zatętniło życiem. Zeszła się cała okolica, żeby uczestniczyć w historycznej chwili otwarcia miasta. W pierwszym numerze lokalnej „Moreny” słusznie napisano, że jest to ostatni skrawek ziemi odzyskany dla kraju po II wojnie światowej. Ten skrawek ma powierzchnię 18 000 ha.

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie