Hotel wreszcie otwarty, a w szkołach problemy z czystością - "Tygodnik Pilski", rocznik 1987

Redakcja
Pod koniec czerwca 1987 roku województwo pilskie pękało z dumy. Po wielu latach starań udało się wreszcie otworzyć podwoje hotelu "Rodło". W innej części miasta, na Górnym, obawiano się, czy po remoncie stadion lekkoatletyczny nie pójdzie na zmarnowanie. O czym jeszcze pisał "Tygodnik"?

Nr 380, 3.05.1987 r.

Data 26 kwietnia 1987 r. w sposób szczególny zapisana zostanie na kartach historii sportu pilskiego, a także Klubu Sportowego „Sokół” Piła. Po raz pierwszy stolica województwa doczekała się swojego przedstawiciela w grach zespołowych na centralnym szczeblu rozgrywek. Na II-ligowym froncie polskiej siatkówki debiutować będą siatkarki pilskiego klubu. W minioną niedzielę, o godz. 12.40 w hali poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego, z wielką ulgą odetchnął trener Krzysztof Lewandowski, kierowniczka sekcji i drużyny Barbara Łazar, zawodniczki: Lucyna Nojman (kapitan zespołu), Dorota Lewandowska, Małgorzata Maćkowiak, Katarzyna Jabłońska, Wiesława Ampuła, Grażyna Ciołek, Bożena Dziosa i Dorota Andrzejewska oraz skromniutka grupka sympatyzujących siatkarkom pilan z urzędującym Szefem KS Sokół Leopoldem Łazarem. (Eugeniusz Mikuszewski)

Nr 381, 10.05.1987 r.

Oto jest dzień wypłaty. Zamiast radości – rozczarowanie i gorycz. Wiedzieli dobrze, ile dostaną, ale dopóki pensja i „czternastka” pozostawały w sferze cyfr, można było jeszcze się łudzić, że w ostatniej chwili coś się zmieni. Przykro się zrobiło, gdy te cyfry zmaterializowały się i przyjęły postać pieniędzy. Niewiele ich. Zmięte w ręku banknoty… Komu poskarżyć się, do kogo skierować swoje żale? „Czternastka”? Śmiechu warte, mniejsza niż rok temu i to o dziesięć tysięcy. Akord? Co z tego, jak nie można zarobić. Powyżej pewnej granicy nikt tutaj nie wyskoczy. No, może taki, co pracuje po kilkanaście godzin dziennie. Wypruwa żyły, ale i ma ze trzydzieści tysięcy miesięcznie. Tylko jak długo tak pociągnie? Robota? Jest, ale nie zawsze taka, że można zarobić. (…) W pilskim „Powogazie” coraz trudniej wytrzymać. Ciężka praca, słaba pensja, nie najlepsza atmosfera. Z każdej strony cisną, wymagają, a niewiele w zamian dla człowieka robią. (…) Skarżą się więc robotnicy: ślusarze, spawacze, transportowcy, ci z odlewni i z taśmy, na złe warunki pracy i płacy. Porównują swój zagład do innych i… zwalniają się z pracy. (Edmund Wolski)

Nr 383, 24.05.1987 r.

Stan sanitarny województwa pilskiego, jego zagrożenie epidemiologiczne jest problemem o szczególnym wymiarze społecznym. Podkreślono to podczas obrad Egzekutywy KW PZPR w Pile, która oceniła stan sanitarny placówek służby zdrowia i opieki społecznej, oświaty i wychowania oraz handlu i żywienia zbiorowego. (…) Najtrudniejsza sytuacja sanitarna jest w pilskiej oświacie. Większość bowiem szkół i placówek w województwie to obiekty stare, często bez bieżącej wody i sanitariatów. Trwająca dwu- i trzyzmianowa nauka powoduje trudności w utrzymaniu czystości. Niedostateczne jest też zaopatrzenie szkół w odpowiednie meble i urządzenia sanitarne. (Z.N.)

Nr 383, 24.05.1987 r.

Reprezentacyjny stadion stolicy naszego kraju oddano do użytku w 1955 roku z okazji Święta Odrodzenia. (…) Dziś stołeczny obiekt świeci pustkami i stanowi przedmiot od dawna trwających dyskusji. Co z nim zrobić, jak go ożywić, sprawić, by był wielofunkcyjnym. (…) Ani się obejrzymy, a posiadać będziemy w stolicy województwa pilskiego własny stadion – widmo. Wielkością i kształtem łudząco podobny do poznańskiego (KS Warta), a różniący się tym, że na poznańskim bywały niegdyś blisko 60-tysięczne tłumy (…). Na pilskim obiekcie tak liczna widownia będzie marzeniem ściętej głowy. (…) Koszty utrzymania stadionu przy ul. Mickiewicza będą wystarczająco wysokie, by śnić się administratorowi. Odbywające się przy pustych trybunach pojedynki lekkoatletów będą solą w oku dla mieszkańców Piły i okolic, oczekujących zawsze z niecierpliwością na imprezy żużlowe. Oglądanie takich w Pile wykluczyło całkowite wyeksploatowanie tradycyjnego toru żużlowego na stadionie przy ul. Bydgoskiej. Jedyną szansą na ponowne emocjonowanie się w naszym województwie pojedynkami żużlowców może stworzyć rodzący się mozolnie obiekt przy ul. Mickiewicza. Tam w latach czterdziestych i pięćdziesiątych ściągały tłumy pilan i mieszkańców nawet odległych miejscowości, by przeżywać zmagania żużlowców. (Eugeniusz Mikuszewski)

Nr 385, 7.06.1987 r.

Porcelana: krucha, delikatna, subtelna, a bodaj trwalsza od stali. Przetrwała kilkanaście wieków, by święcić swe triumfy we współczesnym, nowoczesnym świecie. (…) W Polsce pierwszą manufakturę porcelany uruchomiono (…) w Korcu. Najsłynniejsza ćmielowska rozpoczęła produkcję w 1842 roku, a dziesięć lat później swą „ceramiczną historię” rozpoczyna Chodzież. (…) Od 135 lat Chodzież żyje ceramiką. Jeśli zaczepić kogokolwiek na chodzieskiej ulicy, to z całą pewnością okaże się, że był lub jest w jakiś sposób związany z „Porcelaną”. Prawie co siódmy mieszkaniec Chodzieży tam pracuje… Miasto wiele zawdzięcza fabryce. Jest ona jakby siłą napędową jego rozwoju. „Porcelana” to mieszkania w nowych blokach, to przedszkole, żłobek, to spore pieniądze i pomoc dla szkół, domu dziecka… To wreszcie rozrywka dla mieszkańców, chociażby z okazji dni ceramika. (Małgorzata Linettej)

Nr 386, 14.06.1987 r.

Szkoła zainaugurowała swoją działalność 14 września 1945 roku. Mieściła się ona w budynku przy ul. Bydgoskiej i uczęszczało do niej 196 uczniów (…). Zupełnie nieoczekiwanie w 1949 roku szkoła została rozwiązana, a w jej miejsce utworzono szkołę Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Młodzież szkolną z „trójki” rozdzielono do innych placówek. (…) Po rocznej przerwie bez sztandaru i patrona „trójka” odżyła na nowo. Umiejscowiono ją przy ulicy Buczka. W tym czasie uczęszczało do niej 389 uczniów, nauczycieli było jedenastu, a kierownikiem został Adolf Piskuła. (…) Niezwykle istotną datą w historii szkoły jest 14 września 1966 roku, kiedy to przeniosła się ona do nowego budynku przy ul. Brzozowej. Uzyskała ona znakomite warunki do pracy i stała się także głównym ośrodkiem życia kulturalnego w zaniedbanym pod tym względem pilskim osiedlu Staszyce. Niezwykle bujny rozkwit przeżywała „trójka” w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, gdy jej dyrektorem był Stanisław Dróżdż. (…) Dzisiaj Szkoła Podstawowa nr 3 im. Jana Brzechwy składa się z 36 oddziałów, do których uczęszcza 1043 uczniów. Oprócz dzieci z Piły, chodzą tu także dzieci ze Stobna, Kotunia i Motylewa. (Edmund Wolski)

Nr 389, 5.07.1987 r.

Tadeusz Tulibacki, mieszkaniec Warszawy, był pierwszym gościem, którego przyjęła recepcja hotelu „Rodło” w Pile – otwartego po dziewięciu latach budowy, liczącego dwanaście kondygnacji, ponad 350 miejsc noclegowych i 550 miejsc w części gastronomicznej. Komisja standaryzacyjna Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki przyznała hotelowi cztery gwiazdki (…). Pilski hotel „Rodło” przekazano do tzw. rozruchu eksploatacyjnego 23 czerwca. (eks)

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie