Kolejowa katastrofa, jakiej Piła nie widziała. Rok 1988

Redakcja
Dziesięciu żołnierzy zginęło w katastrofie kolejowej, która wydarzyła się na pilskim dworcu 19 maja 1988 roku. O tym wypadku niewielu mówiło, bowiem media nie miały dostępu do informacji. Naszemu "Tygodnikowi" ta sztuka jednak się udała. Nieporównywalnie bardziej błahe, ale epokowe dla samego pisma było wydanie nr 436. Właśnie wtedy po raz pierwszy udekorowano "TP" kolorową okładką.

Nr 433, 8.05.1988 r.

Dane są alarmujące: coraz mniej rodaków czyta książki i prasę społeczno – kulturalną, kurczy się liczba bywalców teatrów i sal koncertowych, do galerii zaglądają już niemal wyłącznie plastycy i ich najbliżsi znajomi, spada nawet frekwencja w kinach… W ciemnym tunelu kultury wciąż nie widać światła. W dobie wiązania końca z końcem tak w budżetach rodzinnych, jak w instytucjach i placówkach kultury, wartości duchowe spychane są coraz wyraźniej na drugi plan, ustępując miejsca walorom materialnym. (Zuzanna Przeworska, Jan Arski)

Nr 433, 8.05.1988 r.

Pierwsza w Pile robotnicza manifestacja odbyła się 43 lata temu, w roku wyzwolenia miasta. Najliczniejszą grupę stanowili wówczas kolejarze i pracownicy ZNTK, i oni też tradycyjnie inaugurują pilskie pochody. W tym roku czoło pochodu tworzyła dęta orkiestra wojskowa, tuż za nią kroczyły poczty sztandarowe partii i stronnictw politycznych, organizacji społecznych i młodzieżowych. Następnie zaś szli weterani ruchu robotniczego i kombatanci, żołnierze Września i uczestnicy walk na wszystkich frontach II wojny światowej. W kolumnie pracowników przemysłu najbardziej okazale i barwnie prezentowała się załoga ZSO „Polam”, która manifestowała pod hasłami: „Dla dobrej pracy – szacunek i uznanie”, „Reforma szansą dla najlepszych”. (Anna Forecka, Jacek Prześluga)

Nr 434, 15.05.1988 r.

Sanepid…? Takich gości w restauracji G.S. „Notecka” w Ujściu nikt nie oczekiwał. Natychmiast więc poszły w ruch ścierki, ale było już za późno. Barbara Gomulak i Alicja Sosnowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Pile nie zwlekając przystąpiły do pracy. Jeden rzut oka na kuchnię wystarczył, by na długo odechciało się jeść. Gdyby to widzieli konsumenci! Zupę, którą z apetytem zajadali, gotowano w tłustych, przypalonych garnkach, sosy, mięso i wszystko inne – w takich samych. Zamiast ręczników wisiały brunatne ściery, sztućce były niedomyte, a stoły… (…). Alicja Sosnowska z niedowierzaniem patrzyła na swoje dłonie. Były brudne jakby paliła w piecu. A przecież tylko dotknęła blatu stołu, na którym przygotowywano surówki. (…) W tej sytuacji decyzja mogła być tylko jedna – zamknięcie lokalu do czasu usunięcia zaniedbań. (Grażyna Gołaszewska)

Nr 436, 29.05.1988 r.

Drukarze są po dziennikarzach chyba drugą najmniej liczną grupą zawodową w naszym województwie. (…) Swoje majowe święto obchodzi w tym roku ponad trzy i pół setki mistrzów czarnej sztuki. Przed niespełna dziesięcioma laty Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza „Prasa – Książka – Ruch” upatrzyła sobie Piłę jako miejsce godne powstania własnego ośrodka poligraficznego na skalę krajową. (…) Czym jeszcze zaskoczą nas specjaliści od poligrafii? Ano przede wszystkim tym, że zapowiadają wprowadzenie minikomputerów z dyskietkami rejestrującymi teksty do redakcji. (…) A tymczasem zaskoczyli nas, a sądzę, że jeszcze bardziej Czytelników „TP”, propozycją, by dla uczczenia swojego dorocznego święta wzbogacić ubogą gamę kolorystyczną łamów, na których zdecydowanie dominuje czerń i biel, o barwy bliższe otaczającej nas rzeczywistości. Na razie jednorazowo i w ograniczonym zakresie, a w przyszłości… (Jan Arski)

Nr 436, 29.05.1988 r.

Piła, czwartek, 19 maja, godziny poranne. Skowyt sygnałów kilkunastu karetek Pogotowia Ratunkowego daje znać, że to nie typowa stłuczka drogowa, lecz poważny wypadek. Na skrzyżowaniu ulicy Towarowej i Okrzei milicjant kieruje ruchem. Ciągną wzdłuż torów kolejowych tłumy gapiów. Miejsce katastrofy widać z daleka: na wysokości ZNTK piętrzą się doszczętnie zniszczone wagony. Gigantyczny stos martwego żelastwa, utrwalony w jednej chwili, ułożony siłą przypadku i dynamiką wielotonowej masy. Jechali do Piły przez pół Polski. Pociąg numer… czterdzieści wagonów lekkim sprzętem wojskowym i ludźmi, 1163 tony. (…) Zatrzymali się na południowej stronie pilskiego dworca o godzinie 5:43. Żołnierze spali, czuwały służby wartownicze. (…) O godzinie 7:30 pociąg ruszył. (…) Pociąg wjechał na rozjazd krzyżowy. Jeden z wagonów w środku składu (prawdopodobnie dziewiętnasty) wyskoczył z szyn, najechał kołami na iglicę kolejnego rozjazdu, przestawił go w kierunku toru 110. Tam też pojechały następne po dziewiętnastym wagony. (…) Wagon dziewiętnasty jechał po podkładach szyn. Na torze nr 110 stał zestaw wagonów z cegłą i kręgami betonowymi. Wykolejony wagon rozwalił latarnię, semafor, koziołki przy rozjeździe i uderzył bokiem, prawą stroną w wagony towarowe z cegłą i kręgami; na niego natomiast wjechały wagony następne – jadące po torze 110. W wagonach w środku składu spali żołnierze. (…) Huk, piętrzące się wagony i tumany kurzu słyszeli i widzieli dyżurni z nastawni. To oni o godzinie 7.36 zawiadomili Pogotowie Ratunkowe i Komisariat Kolejowy MO. (…) Sześć osób zginęło na miejscu katastrofy, ich ciała były zmasakrowane. Dwóch żołnierzy zmarło w izbie przyjęć szpitala, tuż po przywiezieniu. Dwóch następnych, wskutek obrażeń wielonarządowych, zmarło na sali operacyjnej oddziału intensywnej opieki medycznej. 16 rannych opatrzono i przewieziono do szpitala wojskowego – życiu żadnego z nich nie zagrażało już niebezpieczeństwo. (Jacek Prześluga)

Nr 437, 5.06.1988 r.

Najładniejszą i najbardziej przestronną bibliotekę w województwie posiada Trzcianka. Obiekt adaptowany po byłym lokalu gastronomicznym stwarza dziś bardzo dobre warunki do pracy dla personelu biblioteki i czytelników. Przy okazji przekazania nowej placówki odbyła się także wojewódzka uroczystość z okazji Dnia Działacza Kultury.

Nr 439, 19.06.1988 r.

W przeprowadzonej kilka tygodni temu ocenie pracowników administracji państwowej po raz pierwszy zastosowano pięciostopniową skalę ocen. Odpowiednikiem szkolnej piątki był wyróżniający. Spośród czterdziestu dwóch naczelników urzędujących w województwie pilskim tę ocenę otrzymało trzech: Marian Adamczak z Budzynia, Stanisław Baćkowski z Krajenki i Adam Siwa z Wyrzyska. (Edmund Wolski)

Nr 439, 19.06.1988 r.

Najpierw było uroczyste i serdeczne powitanie gości zza miedzy. (…) O pierwsze punkty w turnieju Człopa – Tuczno, przeprowadzonym pod patronatem naszej redakcji, walczyli drwale i łuparki mechaniczne. Barw obu stron bronili pracownicy nadleśnictw, PGR, banków spółdzielczych, gminnych spółdzielni „SCh”, Zakładów Stolarki Budowlanej „Stolbud” i Zakładów Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, ZSMP-owcy i strażacy. (…) Końcowy wynik turnieju 6:4 był korzystny dla gospodarzy, nie on jednak był sprawą najważniejszą. Impreza przyczyniła się do zbliżenia mieszkańców obu miast i gmin, była okazją do poznania osiągnięć w różnych dziedzinach życia. Za rok zapewne dojdzie do rewanżu w Tucznie. (Eugeniusz Mikuszewski)

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie